Thread Rating:
  • 2 Vote(s) - 2 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Historia Świata a Religia [dyskusja]
Też tak sądzę, że jeżeli w przyszłości takie komputery będą dostępne dla każdego człowieka w tak prosty sposób jak teraz, niezbyt będzie to dobrym pomysłem. Ludzie będą się bawić w "Boga" zabijać, torturować czy inne tego typu rzeczy z "sim'ami"

Ale i tak ta teoria że bóg ma "super mega komputer" albo ktokolwiek inny jest trochę nie na miejscu Wink
Reply
Skrajna niekonsekwencja?
Zastanów się nad tym co mówisz. Droga do bazyliki św. Piotra została zrobiona dzięki faszystom i Mussoliniemu. Papież miał bardzo dobre relacje z Mussolinim. Nigdy oficjalnie nie potępił działania Hitlera mimo, że to mogłoby mieć znaczenie dla ludzi popierających go i chociaż nieznacznie osłabić wpływy Hitlera w III Rzeszy. Krucjaty były spowodowane chęcią zysku a nie tak jak Ty to pokazujesz "tylko i wyłącznie obroną i szczytnym celem".

Nie przekładam tych czarnych plam obraz każdego katolika z kolei, przekładam na ogólny obraz Kościoła. I jego historię. Taka jest prawda - od tego nie uciekniesz. A stwierdzenie "doświadczyłem uczucia Boga - mam pewność, że istnieje" jest w moich oczach nie tyle głupie co naiwne.

Gokushino:
Teoria, że jesteśmy symulacją ma mały szkopuł. Bo żeby był komputer wcześniej też musiała być materia a to oznacza, że mamy komputerowy wszechświat w realnym wszechświecie. Więc dochodzimy do punktu wyjścia i bezsensownie sobie utrudniamy całe zagadnienie.
Reply
i tak umrzemy
Reply
Smile 
po co czekać, zabij się teraz.
Reply
odnosząc się do tematu w którym pisaliśmy 10 min temu :


no to hop
Reply
Nie rozumiem dlaczego zdziwieniem dla Ciebie była argumentacja Pismem Świętym. Trzeba rozróżnić że religia to nie słowo równoznaczne z wiarą. Wiara katolicka opiera się na Piśmie Świętym i w tym przekazie Boga do nas ludzi jest wszystko zawarte czego potrzebujemy, i to właśnie Ta "książka" jest podstawą naszej wiary. Jeżeli argumentem ma być coś, co widzę i czuje, to czy możesz powiedzieć jeszcze, że wierzysz?

Myślę, że wasze konwersacje z katechetką przebiegały w dość specyficzny sposób, którego sam jestem świadkiem w wielu różnych sytuacjach. Osoba A, będąca anty, osoba B, wierząca. Osoba A obrzuca czym popadnie osobę B, nie poszerzając swojej wiedzy w rzetelnych źródłach, bazując na stereotypach, tego co się usłyszało, itd. Osoba B, przedstawia i tłumaczy, odpowiada na argumenty swoją wiarą, a więc co w ona wierzy, na czym opiera swoją wiarę, lecz osoba A nie potrafi tego przyjąć do wiadomości, że jest coś takiego jak WIARA i za wszelką cenę ciągnie dalej, co w końcowym efekcie prowadzi do nigdzie. Big Grin Nie musiałeś uczyć się na pamięć cytatów, a żeby pogadać na tematy, których nie ma w piśmie(chociaż ilość takich jest naprawdę mała, nie wiem czy znam coś co by nie miało swojego oddźwięku w Biblii) potrzeba trochę szacunku dla innej osoby i dopuszczenia do siebie myśli, jak ładnie napisałeś: "Ja i tak zawsze swoje wiedziałem" że jednakże nie wszystko wiem, bynajmniej nie w kwestii wiary katolickiej.

Zarzucasz coś, nie znając podstawowych prawd wiary religii o której piszesz, więc w tym momencie nie piszesz o wierze katolickiej, a o czymś innym.

Jezus umarł na krzyżu za nasze grzechy, a to tak naprawdę byłby niczym szczególnym, bez tego co wydarzyło się 3 dni później, a więc Jego zmartwychwstanie. To jest przezwyciężenie śmierci, cielesności, dzięki której my, ja, Ty możemy teraz żyć. Jezus Chrystus umarł na krzyżu, abyśmy mieli życie. "Tylko po to, abyśmy nie mieli grzechów?" Dla mnie i wierze, którą wyznaję śmierć Chrystusa jest jedyną drogą do życia wiecznego. Pewnie wiesz co to jest, a obraz życia wiecznego nie jest jakiś skrzywiony. Grzech oddziela mnie od Boga, a dzięki Chrystusowi mogę tego grzechy się pozbyć i trwać w Komunii z Bogiem, dzięki właśnie tej śmierci, która dla Ciebie nie ma większego znaczenia, dla mnie ma ogromne i bez tej śmierci, bez zmartwychwstania wiara katolicka nie miałaby sensu. Żyjąc z Jezusem każdego dnia zmierzam do celu życia tutaj na ziemi. Z grzechem to jest niemożliwe. Nie osiągniesz życia wiecznego, jeżeli będziesz chodził w ciemności, jeżeli oddasz swoje życie pod panowanie ciała. Jezus obmywa mnie z grzechu.

Odnośnie sakramentu pokuty i pojednania jak w każdym innym sakramencie muszą być spełnione pewne warunki. Jeżeli jesteś zainteresowany, chyba że i tak zawsze wiesz swoje, to przeczytaj: http://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,3,odmowa-rozgrzeszenia.html .


___
Reply
Mówisz o osobie niewierzącej, jakby każdy niewierzący obrzucał czym popadnie osobę wierzącą, co nie jest prawdą. Osoby niewierzące są z reguły racjonalne. Nie oznacza to, że jestem niewierzącym, albowiem jestem deistą. Wierzę, iż Bóg istnieje, ponieważ ten świat jest zbyt skomplikowany i ktoś - według mnie - musiał go stworzyć, nie mógł tak znikąd się pojawić, ale jest tyle tego zła, że Bóg raczej Ziemi nie kontroluje.
Chavanin:
Jak chodzi o krucjatę, to pomyśl o czym Ty mówisz. Jesteś wierzący i mówisz, że przemoc była w szczytnym celu. A czy Jezus nie mówił zawsze, żebyśmy nie używali przemocy pod żadnym względem ?
______________________________________
Reply
Question 
dunno, bóg w samej biblii zabił masę ludzi, zsyłał te całe plagi, rozkazywał niedźwiedziom mordować dzieci bo wyśmiewały łysego człowieka et cetera et cetera, jakoś nie mam problemu z uwierzeniem że mógłby przyczynić się też do reszty zła.
Misio Całowniczek:
Nie chce mi się wierzyć że biblia to słowo wszechwiedzącego i wszechmogącego stworzenia, zdarzają się w niej błędy logiczne i kompletne głupoty, słowa pasujące do czasów kiedy powstała biblia a nie do istoty tak wiele lepszej od tamtejszych ludzi. Nie będę wierzył w istotę która mimo, że jest wszechwiedząca to uważa, że nietoperz to rodzaj ptaka
Reply
zacharek

Zapewniam Cię że są ludzie którzy poczuli istnienie Najwyższej Miłości. Na pewno nie jest to naiwność gdyż dużo na temat Boga się interesowałem i mówię, jeszcze rok temu powiedziałbym że nie jestem przekonany czy istnieje. Jakbyś uczestniczył we mszach o uzdrowienie, dało by ci to dużo pytań. Dobrze powiedziałeś że jest to uczucie w ,,twoich oczach" takie i takie. W twoich oczach - nieprzekonanych co do istnienia Boga w 100%.

Co do tego czy papież wspierał hitlerowców, to oczywista bajka. Oczywiście biskupi słowaccy pochwalili napaść faszystów na Polskę, gdyż ich kraj ułożył się z faszystami. Papież nie pochwalał działania faszystów, ale co mógł zrobić, wysłać reprezentacyjną gwardię szwajcarską na Włochów z każdej strony ? Pomyśl. Czy Watykan otoczony państwem Mussoliniego mógł coś zrobić za wyjątkiem zaakceptowania sytuacji ?
Włochy Mussoliniego w przeciwieństwie do III Rzeszy nie walczyły otwarcie z Kościołem. Systemy przemijają, a rola kościoła jest ponadczasowa.

Oczywiście nie uciekamy od dialogu z nauką, jak to chcą przedstawić zachodnie media. To one raczej nie podejmują dialogu twierdząc że dziecko w łonie matki nie jest człowiekiem. A zdjęcia pokazują dziecko rusza się, żyje, już w momencie, ustawowo dopuszczalnym do popełnienia usunięcia ciąży.

Inaczej się ma sprawa do krzyżowców. Mordowali ludzi, palili kościoły, lecz był to zakon wykorzystujący przypisaną mu rolę do zbudowania swojego państwa i majątku. Mówię o zakonie krzyżackim, który został sprowadzony na ziemie bałtyckie, jakby ktoś nie skumał.

asghan
Plagi to konsekwencje grzechu ludzkiego. Bóg zawsze pragnie naszego szczęścia.
Biblia jest tłumaczona z oryginałów na niemal wszystkie języki świata. Ty myślisz że jej kolejne tłumaczenia nie będą zawierały w ogóle błędów. Pojawiało się dużo błędów, które potem były jedną z przyczyn reformacji.

Warner
Działaliśmy w obronie Ziemi Świętej przed islamskimi agresorami. To oni pierwsi zaatakowali. Pomyśl. Czy w imię chrześcijańskiej miłości mieliśmy bez walki odpuścić np. Kresy Wschodnie ?
Oczywiście zachodnie media atakują chrześcijan za krucjaty. Fakt, wygodniej. My nie spowodujemy krwawych odwetów, jak muzułmanie.

Misio Całowniczek
Masz rację. Niewierzący na lekcjach religii, czyli zbuntowane dzieci ze szkoły raczej rzucają wyzwiskami i żaden argument do nich nie dociera.
Lepiej wdawać się w polemikę z ateistą, który docieka prawdy, niż tym, który wiarę z góry odrzuca.
Bo po co konwersować z ludźmi którzy ,,wiedzą swoje" i po co mają w ogóle o czymś gadać z ,,katolami".
My wynosimy swoją wiarę m.in. z książek. Oni z mediów i reklam Smile

Amen.
Reply
"Niewierzący na lekcjach religii, czyli zbuntowane dzieci ze szkoły raczej rzucają wyzwiskami i żaden argument do nich nie dociera"
Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.

"Bo po co konwersować z ludźmi którzy ,,wiedzą swoje""
Nie tylko ateiści "wiedzą swoje", nie raz spotkałem się z katolikiem który na sensowny argument odpowiadał "Nie obchodzi mnie twoje zdanie, bóg istnieje czy ci się to podoba czy nie" lub coś podobnego.

"My wynosimy swoją wiarę m.in. z książek. Oni z mediów i reklam"
Znów to samo, zakładasz że wszyscy Ateiści to osoby których głównym źródłem są media i reklamy.
Powodem wiary bądź nie, mogą być też przeżycia. Osobie której zabito bliską osobę, trudniej będzie uwierzyć w miłosiernego boga, niż osobie która "cudem" przeżyła wypadek.

"...niedawno doświadczyłem miłości Boga bezpośrednio. Wiem że istnieje."
Tam gdzie jest wiedza, nie ma wiary.



Spotkałem się też z tym jak ktoś narzekał że wyśmiewano go i gardzono nim bo wierzy. Z tego co wiem niewiernych kiedyś się traktowało podobnie i gorzej ;x.
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)