Thread Rating:
  • 0 Vote(s) - 0 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Islam - inwazja Europy?
Wynalezione uniwersytety? Przecież takie szkoły wyższe były już w grecki tylko pod inną nazwą.

A obrót bezgotówkowy czyli co? Brak pieniędzy, a same towary? To było już w epoce kamienia łupanego. Cool Jakby nie patrzeć nawet w Biblii w księdze Kapłańskiej jest o tym, że "komornik" nie może zabrać ostatniej rzeczy dłużnikowi, więc już wtedy były pożyczki.

Średniowiecze... niby dlaczego tak to nazwali? Bo nie były to ich czasy ani starożytność, która była dla nich wzorem. Czyli po prostu coś pośrodku czyli średnie.

BTW. Przykład z Karaibami głupi, bo po co Hiszpanie mieliby marnować siły na zajmowanie jakiegoś spłachetka ziemi jak mieli do kolonizacji lepsze tereny w obu Amerykach.
Reply
Oj ludzie, przeczytajcie nazwę tematu i wróćmy do dyskusji o islamie.

Jeśli chcecie rozmawiać(kłócić się) o innych religiach, zapraszam tutaj:
Reply
Piszesz kompletne bzdury, wyssane z palca. Mogłeś trochę lepiej uważać na lekcjach historii.
Hiszpańskie podboje kolonialne miały w zasadzie dwie przyczyny: stały brak złota w skarbcu królewskim (właśnie kończyły się wojny z muzułmanami na Półwyspie Iberyjskim - to tak gwoli tematu wątku) i względne przeludnienie kraju (zwłaszcza nadmiar drugich i kolejnych synów szlacheckich, którzy nie mieli co ze sobą zrobić). Religia nie miała tu nic do rzeczy, a wręcz konkwistadorzy byli często wyrzutkami społecznymi i ludźmi na bakier z religią.
Mało tego - pierwsze w ogóle protesty przeciwko brutalnemu traktowaniu Indian wyszły ze strony duchownych - misjonarzy katolickich.

I może jeszcze podaj, co takiego pozostawili po sobie Wolter, czy Diderot, co ma praktyczne zastosowanie, a z czego masowo korzystamy we współczesnym społeczeństwie. Tylko nie pisz, że encyklopedie. Cool

Killeras:
Taaa... statki kosmiczne też istniały w starożytności, tylko wtedy nazywały się latawce.

Akademie starożytne były czymś w rodzaju forów wymiany poglądów, najczęściej między filozofami, natomiast nie prowadziły, w sposób zorganizowany, kształcenia. To zostało wprowadzone dopiero w średniowieczu i to w dodatku w ramach struktur kościelnych.

A co do obrotu bezgotówkowego - słyszałeś o czymś takim, jak weksel? Bo jeżeli nie, to proponuję solidnie się douczyć.
Reply
Quote:
Killeras napisał(a):
kapioza:
Tak, ale to wszystko ofiary chrześcijaństwa. Nawet ci, którzy umarli na choroby przywleczone przez konkwistadorów.


O ile w 70% Zgadzam się z tym co mówisz, ale bez przesady. Nie każda śmierć spowodowana (bezpośrednio lub pośrednio) przez wyznawcę danej religii jest motywowana religijnie.


Nie dajmy się zwariować, niech ludzie wierzą sobie w co chcą, byleby nie wchodzili na głowę innym. Kropka.
Reply
Odpowiedź:
Reply
Nie ma czegoś takiego jak ideologia ateizmu, zapoznaj się przynajmniej z podstawowymi pojęciami przed podjęciem dyskusji. Ateizm to brak religii, neutralność. Nie jest to pogląd, wierzenie, ideologia ani nic podobnego. Oznacza to tylko, że nie wierzę w boga. I nic więcej. Nie definiuje to moich poglądów ani ich nie narzuca. Kluczowym słowem w definicji ateizmu jest BRAK. Nie można więc robić niczego w imię ateizmu. Zrobiłeś coś kiedyś w imię braku wiary w Zeusa?

Jeśli chcesz obrażać mnie i resztę porównaniami do mordowania stalinowskiego czy działania Korei Płd, to mam dla ciebie miłą niespodziankę. Dzielisz wierzenia Adolfa Hitlera, który pisał w "Mein Kampf", że zabija w imię boga, a każdy hitlerowiec dumnie nosił napis "gott mit uns". Jak się czujesz tak porównany? Dokładnie tak jak ja w stosunku do Stalina.
To, co nazywasz zabójstwem w imię ateizmu jest zabójstwem w imię nienawiści do religii. Nie ateizmu. I jest to okropna zbrodnia jak każde inne morderstwo.

I odwracając twój niezwykle inteligentny argument - chcesz państwa, w którym religia jest brana na poważnie? Zapraszam na bliski wschód.

http://news.sky.com/story/1112317/islamic-militants-kill-30-in-nigeria-school-attack
Witamy w świecie islamu, religii pokoju.
Reply
Oczywiście, że istnieje ideologia ateizmu. W ZSRR była nawet wykładana na studiach wyższych, w ramach obowiązkowego przedmiotu "ateizm naukowy". Odrzucenie istnienia Boga jest tam tylko punktem wyjścia do formułowania szeregu poglądów, takich jak np. relatywizm moralny (czy wręcz odrzucenie pojęcia moralności).

Wierutną bzdurą jest również określanie ateizmu jako poglądu "neutralnego". Względem czego niby ateizm jest "neutralny"? Przecież to antyteza szeroko rozumianego teizmu. Już prędzej za neutralny możnaby uznać agnostycyzm, choć też nie do końca, bo agnostyk odrzuca możliwość objawienia, czyli co najmniej w dorozumiany sposób uznaje każdą religię za fałszywą.

Nie wiem, czy czytałeś "Mein Kampf", najprawdopodobniej nie, bo gdybyś czytał, to nie pisałbyś takich bzdur. Zresztą nic nie straciłeś, bo to wyjątkowo bełkotliwe i nudne "dzieło".
Hitler był neopoganinem, wierzącym w ezoterykę (wróżby), przeznaczenie i bóstwa germańskie. Hasło "Gott mit uns" było elementem dawniejszej tradycji armii niemieckiej, a nie wytworem Hitlera - podobnie, jak np. armia rosyjska posługuje się obecnie symbolem czerwonej gwiazdy, chociaż Rosja nie jest już krajem komunistycznym.

A twoje sugestie o zabójstwie "w imię nienawiści do religii" a nie ateizmu, mógłbym skwitować porównaniem, podobnym do twojego: że wysyłanie Żydów do komór gazowych, to było zabijanie w imię antysemityzmu, a nie nazizmu, czyli naziści mają czyste sumienie. Oczywiście to bzdura, bo nienawiść do religii nie powstała w próżni, tylko w ramach światopoglądu ateistycznego.

A co do "religijnych" państw: myślę, że w każdym z państw z obowiązującym szariatem żyje się jednak lepiej niż w Korei Północnej. O tych 30 zabitych w Nigerii wiesz, bo do miejsca zdarzenia docierają zagraniczne media. O tym, że tego samego dnia w ateistycznym północnokoreańskim raju mogły umrzeć tysiące osób (głód, obozy koncentracyjne) media już nie poinformują, bo światły ateistyczny reżim ich po prostu nie wpuszcza.
Reply
Information 
Nie wiem po co mieszać w dyskusję Hitlera. To był człowiek, który jednocześnie był potworem i wcieleniem zła, a z drugiej strony miał marzenia naiwnego dzieciaka. Podobnie jak on chciałem szukać kamienia filozoficznego...

...kiedy żyłem 13 wiosen i miałem lamerską gadkę dzieciaka z anime...
_
Reply
Jeśli ktoś zadaje ci pytanie, którą religię popierasz, masz dwie opcje. Możesz utożsamić się z jedną z nich, albo powiedzieć że jesteś neutralny, czyli nie wierzysz w żadnego z bogów, o których prawdziwość inni się kłócą. W trwającej wojnie, jeśli na pytanie "dla której strony walczysz?" odpowiesz "nie popieram nikogo", to nazwanie cię neutralnym według twojej logiki byłoby wierutną bzdurą. A jest to dość oczywiste i logiczne.

Ciągle mówisz o tym, że ateizm jest "punktem wyjścia" do formułowania poglądów, ale zapominasz, że sam w sobie nie jest żadną ideologią. U podstaw ideologii tkwi, cytuję: "świadome dążenie do realizacji określonego interesu". Ateizm nie jest dążeniem do czegokolwiek, tym bardziej do zwalczenia religii. Jest tylko i wyłącznie brakiem (znów pojawia się to słowo) przynależności do nich.
Nie ma nazwy dla kogoś, kto nie wierzy w istnienie smerfów, wróżek, smoków czy jednorożców. Natomiast nazwa dla człowieka niewierzącego w boga jest użyteczna w świecie, gdzie religijnych jest niecałe 6 miliardów ludzi.


Apropo Hitlera, powiedział on „Jako chrześcijanin [..] mam powinność do bycia wojownikiem o prawdę i sprawiedliwość”. Możesz mieć dowolne przypuszczenia o tym, kim był w zaciszu domowym (miło byłoby je czymś poprzeć), ale publicznie szczycił się on swoim chrześcijaństwem i mówił, że wykonuje bożą wolę. Nie możesz temu zaprzeczyć wymijająco mówiąc o tradycji niemieckiej. Swoją drogą, zabijanie w imię boga stało się niemiecką tradycją?

"wysyłanie Żydów do komór gazowych, to było zabijanie w imię antysemityzmu, a nie nazizmu"
To porównanie jest błędne. Antysemityzm jest nierozerwalną częścią nazizmu. Ateizm natomiast z definicji nie zawiera w sobie nic antyreligijnego. Jest to, mówię po raz tysięczny, brak wiary w boga. Ateiści żywiący nienawiść do religii to znikoma mniejszość (wśród nich Stalin), natomiast każdy nazista jest antysemitą.


Jeśli chcesz się wykłócać, czy lepiej żyje się w Korei czy wśród islamu, nie zrozumiałeś mojego porównania. Chodzi mi o to, że nie można patrzeć na nic przez skrajności. Ateiści stanowią niecałą połowę populacji, np. Japonii, a w skali 20-30 lat to ludzie wierzący będą mniejszością na świecie.

Mówienie, że ateizm jest zbrodniczy, bo w jednym kraju giną ludzie przez skrajny odłam poglądu, który pojawił się w ateiźmie, jest jak mówienie, że humanizm jest zbrodniczy, bo zakłada rozwój człowieka, a przecież wśród ludzi są zbrodniarze. Nie ma to absolutnie żadnego sensu.
Reply
Pytanie nie brzmi, którą religię popierasz, tylko który światopogląd. Opcji jest tu mnóstwo, a światopogląd ateistyczny (którego najwyraźniej nie rozumiesz, bo straszliwie go spłycasz) jest jedną z nich. Dlatego nie ma mowy o neutralności ateizmu.

I łaskawie nie sil się na sformułowania w stylu, że "miło byłoby czymś poprzeć", bo sam nie podałeś dotąd ani jednego źródła, z wyjątkiem wydumanych cytatów z "Mein Kampf".

Mylisz się też, twierdząc, że ateizm natomiast z definicji nie zawiera w sobie nic antyreligijnego. Wręcz przeciwnie - ateista z definicji zarzuca osobie wierzącej wyznawanie "nieprawdziwego" światopoglądu. A to pierwszy krok do zwalczania religii, tylko że jedni robią to jak Dawkins, pisząc grafomańskie brednie, a inni jak reżim północnokoreański, poprzez fizyczną eksterminację.
Poza tym ciekawe, że przypisujesz chrześcijaństwu współodpowiedzialność za zbrodnie osób, które rzekomo były chrześcijanami, natomiast sprzeciwiasz się budowania związku między ateizmem a zbrodniami ateistów. Przydałoby ci się więcej konsekwencji.


Rozśmieszyłeś mnie z tym rychłym zdominowaniem świata przez ateizm. 60 lat temu propaganda komunistyczna pisała to samo. W rzeczywistości to bajki. Największym przeciwnikiem ateistów nie jest państwo wyznaniowe, tylko proste prawa demografii. Ateiści mają gigantyczne trudności z rozmnażaniem się, a muzułmanie wręcz przeciwnie, co najlepiej widać na przykładzie Europy Zachodniej. Jeżeli więc za 20-30 lat ktoś stanie się większością, to na pewno nie ateiści.

Nie wiem też, o jaki "jeden kraj" ci chodzi. Zbrodnicze były lub są w zasadzie wszystkie reżimy, forsujące światopogląd ateistyczny: ZSRR, Chiny (zwłaszcza za czasów maoistowskich), Korea Północna, Kambodża (za Pol Pota), Meksyk (I połowa XX w.), czy Albania (za Envera Hodży). Ano właśnie, po co wysyłam cię do Korei Północnej - przejedź się do Albanii i obejrzyj np. miejscowe schrony (po kilkanaście w każdej wiosce), ślady światłego, nowoczesnego, otwartego na świat państwa ateistycznego (ateizm został tam uznany za oficjalną ideologię państwową).
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)