Thread Rating:
  • 0 Vote(s) - 0 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nauka Religi w szkole.
Ateiści próbują obalić coś co(dla nich) nie istnieje Wink
Reply
Mnie uczy aktualnie katechetka i jest w miarę spoko. Wink
Sprawdziany robi łatwe, z dwa razy na semestr. Do tego mówi co będzie na nich. Nie trzeba się uczyć, nie ma zadań domowych itd.
Jedna wada, nie można nic robić na lekcji. Cool ( w sensie gadać na przykład )
Reply
(2013-01-05, 14:23:36)Nemathinyen Wrote: Pozwolę sobie odpowiedzieć, choć pytania były teoretycznie skierowane do kogoś innego.
"Powiedz szczerze. Pomógł Ci kiedyś Bóg?"
Tak. Wielokrotnie. Pomaga każdego dnia, nawet jeśli tego nie dostrzegam, ale wielokrotnie pomógł w sposób mocno zauważalny i tego nie zauważyć się nie dało.
"Umarł ktoś z twoich bliskich w załóżmy, w ciągu ostatnich 10 lat?"
Owszem, i co z tego? W ciągu ostatnich trzech lat jakoś dziwnie dużo osób z rodziny, ale o czym to niby miałoby świadczyć, poza przemijaniem i ulotnością życia?
"Chodzisz do kościoła?"
Chodzę.
"Masz co chcesz czyli luksusy, samochody pełno gier i wogóle?"
Mieć co się chce nie znaczy żyć w luksusie. Mam więcej, niż większość społeczeństwa (tak jak zapewne większość z Was, jeśli nie wszyscy). Czasem chciałabym mieć coś więcej, ale czy to by dało szczęście? Bóg nie jest magikiem do spełniania próśb.

Xemue Błyskawica:
"Btw. wolną wolę mają wszystkie kręgowce, wiesz?"
Zwierzęta kierują się instynktem, nie wolną wolą.

Errdil:
"A tylko idioci interpretują biblię dosłownie"
Biblia ma nieskończoną ilość znaczeń, dosłowne też. Nie każdy fragment należy rozumieć dosłownie, jeśli chodzi o ST głównie, bo początek ST to nie historia, a prehistoria biblijna. Przede wszystkim problemem jest przekład - nie w każdym języku masz słowa, którymi możesz dokładnie oddać to, co jest napisane. Nie w każdej kulturze były takie same zwyczaje, a bez ich znajomości ciężko jest zrozumieć kontekst opisanych sytuacji.

windu:
"Moja katechetka jest porządnie stuknięta. Cały czas nam gada, że karty tarota i wróżby są złe bo to szatan, że wszelkie patologie w rodzinach zaczynają się przez brak kontaktu z Bogiem, a w ogóle cały czas każe mi chodzić do spowiedzi DLA WŁASNEGO BEZPIECZEŃSTWA."
Twoja katechetka ma jak najbardziej rację.

Navu napisał(a):
"Nawet chcą religii na maturze, co jest absurdem i głupotą."
Nie, czemu? Pomysł jak najbardziej ok, pod warunkiem, że matura z religii byłaby nieobowiązkowa, a lekcje religii przygotowywałyby do niej w jakimkolwiek stopniu. Obecnie to jest kompletnie bez sensu, kiedy religia to coś na kształt okienka w lekcjach, na którym można sobie obejrzeć film czasem, ewentualnie pogadać/spisać lekcje.

"Wpuść naukowca, filozofa-wolnomyśliciela i głęboko utwierdzonego katechetę w jednym pokoju na 2 godziny. Zobacz, jak ich psychika na tym ucierpi, a ich dyskusja wykroczy z odpowiedniego poziomu. Może to bzdury, ale taką mam wizję."
Jeśli żaden z nich nie będzie fanatykiem - jest szansa na ciekawą rozmowę.

____


Odnośnie religii w szkole - choć jestem osobą wierzącą, obecna forma lekcji religii mi nie bardzo odpowiada, i nie chodzi tu nawet o sposób prowadzenia lekcji (a zetknęłam się z czterema zakonnicami uczącymi religii, trzema katechetkami świeckimi, sześcioma księżmi, bywało naprawdę różnie), a o to, że ani osoba, która chce coś wynieść z lekcji nic z niej nie wyniesie, ani osoba, która tam jest bo jest i jej udział w lekcji ogranicza się do przeszkadzania. Ani osoba dopiero raczkująca na drodze wiary, ani osoba, która z wiarą ma wspólnego całkiem sporo nie jest w stanie mieć praktycznie jakichkolwiek korzyści z bycia na lekcji religii. Osobiście bardziej przychylna byłabym opcji lekcji religii wyłącznie dla chętnych, najlepiej na salkach katechetycznych czy coś, ale i to rozwiązanie idealnym nie jest.
Ostatnio byłam świadkiem sytuacji, w której koleżanka z klasy, niechodząca na religię, powiedziała księdzu, że jest po bierzmowaniu i chodzić już nie musi, więc ma spokój. Nie była to forma ataku, po prostu stwierdzenie w kontekście czegoś tam. Ksiądz - uwaga - nie skrytykował, zapytał, po co w takim razie przystępowała do bierzmowania, po odpowiedzi stwierdził, że to nieco hipokryzją trąci, ale jej wybór - tyle.
_


Haha... Czyli to działa na zasadzie:

Kolega 1: Patrz mam dinozaura!
Kolega 2: Nie masz bo go nie widać!
Kolega 1: Nie możesz mi udowodnić, że go nie ma, bo jest tu tylko go nie widać.
Reply
Tu chodzi o psychikę.
Reply
"Małpy mają mózgi tak samo jak my. Małpa może wejść na drzewo, albo nie wejść. (...) Zdefiniuj instynkt."
Nie napisałam, że małpy nie mają mózgów. Małpa może wejść na drzewo albo na nie nie wejść, ok, ale mimo wszystko nie nazwałabym tego wolną wolą. Instynkt to dla mnie bodziec, odruch, impuls czy jakkolwiek to nazwać, dzięki któremu stworzenie jest w stanie przetrwać i przedłużyć istnienie gatunku. Działanie instynktowne jest działaniem intuicyjnym i szukanie w nich podłoża związanego z racjonalnym myśleniem nie ma sensu.

"chciałaś powiedzieć, że to samo poczucie, które daje rozmowa z niewidzialnym przyjacielem. I stratę około tysiąca godzin z życia."
Nie, miałam na myśli to, że mam dostęp do internetu, mam mieszkanie, jedzenie w lodówce, mam telewizor w każdym pokoju, mam drobne w kieszeni, nie muszę myśleć, z czego tym razem zrezygnować, żeby mieć na jutro coś zjedzenia. Pisząc społeczeństwo chodziło mi o ludzi na całym świecie. Ani jednej minuty poświęconej na rozwijanie wiary nie żałuję, więc nie nazwałabym tego stratą. Co dziwne, kiedy zdarza mi się w tygodniu iść do kościoła - pozornie tracę jakieś 1,5h włącznie z dotarciem - nigdy nie mam problemu z tym, żeby wyrobić się z obowiązkami, których wbrew pozorom mało nie mam, a przez dojazdy do szkoły, czasu wolnego mam mniej niż mogłabym mieć.

Navu:
Wikipedii nie uważam za wiarygodne źródło informacji.

Aryan:
Nie, bynajmniej, ale nie planuję na forum opisywać historii swojego życia w szczegółach dotyczących głównie ostatnich ponad dwóch lat.

Jatutylkospamie:
Szczerze mówiąc to nie tylko o psychikę, bo i bardziej 'materialnej' pomocy zdarza mi się doświadczać.
Reply
Eh te Off-Topic i tematy w nim zakładane ostatnimi czasy naprawde spadają na psy.. Religia w szkołach powinna zostać. Dlaczego jesteście takimi niedowiarkami? Musicie wszystko zobaczyć, aby uwierzyć.. A potem się dziwić ktoś idzie po ulicy spyta się o drogę, a ten go zabije. Religia powinna być! Bo Bóg istnieje.. a gratulacje dla was, że wszystko musicie zobaczyć, żeby się przekonać, że istnieje.. 1/2 Margo idzie takim tokiem rozumowania.
Reply
To się nazywa "sceptycyzm"
A sceptycy mówią "Udowodnij"
Jestem sceptykiem
udowodnij, że istnieje
Reply
Big Grin 
Otóż Pan Bóg istnieje. Po prostu ja Pana Boga czuję. Jak się modlę to z nim rozmawiam, lub np. raz miałeś gdzieś jechać gdzie zdarzył się wypadek, a w ostatniej chwili nie pojechałeś. Czyli Pan Bóg czuwa nad Tobą.
Reply
To na prawy płat mózgowy odziałuje ci elektromagnetyzm dlatego masz wrazenie, że jest obok Ciebie.
A uniknięcie wypadku czy cokolwiek to przypadek, czysta matematyka. Udział w wypadku samolotowym to mniej niż jeden %
Każdy argument jest dobry, ale jednak nauka obala siły wyższe
Reply
Ja mam na przykład Celujący z Religii, chociaż nic na niej nie robię. Słucham, zapisuję krótkie notatki, czasami coś dopowiem i oo. Na moje niech zostanie, bo można średnie sobie podwyższyć. Smile
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)