Thread Rating:
  • 0 Vote(s) - 0 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nauka Religi w szkole.
Jesteś śmieszny.
Reply
Dobra, super, cieszy mnie to. Ale temat jest od czegoś innego.
Reply
Heart 
Karma jesteś bardzo aktywny w tym temacie.
Reply
Wypisałbym się, bo ksiądz każe nam się uczyć szczegółowego przebiegu mszy świętej, a tych części jest chyba z 40, ale i tak idę do innej klasy i będę miał kogoś ogarniętego PS jestem w 1 liceum. Cool
Reply
Temat dotyczy religii, nie kosciola Tongue
Reply
Więc wróćmy do religii w szkole, choć wydaje mi się, że temat wyczerpany.
Reply
Jeśli ta religia jest prowadzona przez porządnego księdza/zakonnicę/katechetę, który nie chce palić czarownic to w porządku. Jako alternatywa dla niewierzących moim zdaniem powinna być etyka.

At- Jeśli odczytałeś to dosłownie to pozdro.
Reply
Pozwolę sobie odpowiedzieć, choć pytania były teoretycznie skierowane do kogoś innego.
"Powiedz szczerze. Pomógł Ci kiedyś Bóg?"
Tak. Wielokrotnie. Pomaga każdego dnia, nawet jeśli tego nie dostrzegam, ale wielokrotnie pomógł w sposób mocno zauważalny i tego nie zauważyć się nie dało.
"Umarł ktoś z twoich bliskich w załóżmy, w ciągu ostatnich 10 lat?"
Owszem, i co z tego? W ciągu ostatnich trzech lat jakoś dziwnie dużo osób z rodziny, ale o czym to niby miałoby świadczyć, poza przemijaniem i ulotnością życia?
"Chodzisz do kościoła?"
Chodzę.
"Masz co chcesz czyli luksusy, samochody pełno gier i wogóle?"
Mieć co się chce nie znaczy żyć w luksusie. Mam więcej, niż większość społeczeństwa (tak jak zapewne większość z Was, jeśli nie wszyscy). Czasem chciałabym mieć coś więcej, ale czy to by dało szczęście? Bóg nie jest magikiem do spełniania próśb.

Xemue Błyskawica:
"Btw. wolną wolę mają wszystkie kręgowce, wiesz?"
Zwierzęta kierują się instynktem, nie wolną wolą.

Errdil:
"A tylko idioci interpretują biblię dosłownie"
Biblia ma nieskończoną ilość znaczeń, dosłowne też. Nie każdy fragment należy rozumieć dosłownie, jeśli chodzi o ST głównie, bo początek ST to nie historia, a prehistoria biblijna. Przede wszystkim problemem jest przekład - nie w każdym języku masz słowa, którymi możesz dokładnie oddać to, co jest napisane. Nie w każdej kulturze były takie same zwyczaje, a bez ich znajomości ciężko jest zrozumieć kontekst opisanych sytuacji.

windu:
"Moja katechetka jest porządnie stuknięta. Cały czas nam gada, że karty tarota i wróżby są złe bo to szatan, że wszelkie patologie w rodzinach zaczynają się przez brak kontaktu z Bogiem, a w ogóle cały czas każe mi chodzić do spowiedzi DLA WŁASNEGO BEZPIECZEŃSTWA."
Twoja katechetka ma jak najbardziej rację.

Navu napisał(a):
"Nawet chcą religii na maturze, co jest absurdem i głupotą."
Nie, czemu? Pomysł jak najbardziej ok, pod warunkiem, że matura z religii byłaby nieobowiązkowa, a lekcje religii przygotowywałyby do niej w jakimkolwiek stopniu. Obecnie to jest kompletnie bez sensu, kiedy religia to coś na kształt okienka w lekcjach, na którym można sobie obejrzeć film czasem, ewentualnie pogadać/spisać lekcje.

"Wpuść naukowca, filozofa-wolnomyśliciela i głęboko utwierdzonego katechetę w jednym pokoju na 2 godziny. Zobacz, jak ich psychika na tym ucierpi, a ich dyskusja wykroczy z odpowiedniego poziomu. Może to bzdury, ale taką mam wizję."
Jeśli żaden z nich nie będzie fanatykiem - jest szansa na ciekawą rozmowę.

____


Odnośnie religii w szkole - choć jestem osobą wierzącą, obecna forma lekcji religii mi nie bardzo odpowiada, i nie chodzi tu nawet o sposób prowadzenia lekcji (a zetknęłam się z czterema zakonnicami uczącymi religii, trzema katechetkami świeckimi, sześcioma księżmi, bywało naprawdę różnie), a o to, że ani osoba, która chce coś wynieść z lekcji nic z niej nie wyniesie, ani osoba, która tam jest bo jest i jej udział w lekcji ogranicza się do przeszkadzania. Ani osoba dopiero raczkująca na drodze wiary, ani osoba, która z wiarą ma wspólnego całkiem sporo nie jest w stanie mieć praktycznie jakichkolwiek korzyści z bycia na lekcji religii. Osobiście bardziej przychylna byłabym opcji lekcji religii wyłącznie dla chętnych, najlepiej na salkach katechetycznych czy coś, ale i to rozwiązanie idealnym nie jest.
Ostatnio byłam świadkiem sytuacji, w której koleżanka z klasy, niechodząca na religię, powiedziała księdzu, że jest po bierzmowaniu i chodzić już nie musi, więc ma spokój. Nie była to forma ataku, po prostu stwierdzenie w kontekście czegoś tam. Ksiądz - uwaga - nie skrytykował, zapytał, po co w takim razie przystępowała do bierzmowania, po odpowiedzi stwierdził, że to nieco hipokryzją trąci, ale jej wybór - tyle.
_
Reply
Z całym szacunkiem, piszesz bzdury. Małpy mają mózgi tak samo jak my. Małpa może wejść na drzewo, albo nie wejść. Wolna wola. To, że człowiek jest bardziej rozwinięty to zasługa ewolucji. Ma też tą nieszczęsną skłonność do wymyślania różnych rzeczy. Zdefiniuj instynkt.

"Mam więcej, niż większość społeczeństwa" - chciałaś powiedzieć, że to samo poczucie, które daje rozmowa z niewidzialnym przyjacielem. I stratę około tysiąca godzin z życia.

Jeszcze apropo małp, przeprowadzano nawet na nich badania. Myślą dokładnie tak jak człowiek, tylko o wiele wolniej, mają gorszą koncentrację i ich umysły nie są elastyczne, czyli np. nie rozumieją, że aby otrzymać 3 należy dodać do 2 jedynkę. Uczą się każdej liczby osobno. To jest kwestia mniej rozwiniętego mózgu, nie instynktu.
Reply
Nemathinyen:
Państwo się chyba nie dogadało.
pl.wikipedia.org/wiki/Instynkt
pl.wikipedia.org/wiki/Wolna_wola
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)