Thread Rating:
  • 1 Vote(s) - 1 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wojna w Syrii
#1
Po przesłuchaniu tego utworu coś mnie ruszyło. Porozmawiajmy o tym.

http://www.youtube.com/watch?v=1aEyR0rl5xQ

Wojna domowa w Syrii – antyrządowy ruch zbrojny w latach 2011-2012 o charakterze społeczno-politycznym w Syrii. Jego przyczyną były dziesięcioletnie rządy Baszara al-Assada, syna syryjskiego dyktatora Hafeza al-Assada, który był u władzy przez 30 lat. Inspiracją dla Syryjczyków do protestów, a następnie zbrojnego wystąpienia były udane rewolucje w Tunezji, Egipcie oraz wojna domowa w Libii.
Pierwsze protesty na fali tunezyjskiej rewolucji miały miejsce 26 stycznia 2011. Powstanie wybuchło 15 marca 2011, kiedy odbyły się wielotysięczne demonstracje w różnych syryjskich miastach. W reakcji na demonstracje władze syryjskie nakazały siłom bezpieczeństwa krwawo tłumić powstanie, w wyniku czego ginęły setki cywilów w całym kraju. W miastach ruchu oporu odcięto dostęp do wody oraz elektryczności. Ponadto siły bezpieczeństwa konfiskowały dobra cywilne oraz żywność.
W wyniku coraz większego niezadowolenia społecznego 29 marca 2011 syryjski rząd z premierem Muhammadem Nadżim al-Utrim podał się do dymisji. Adel Safar zastąpił premiera al-Utriego i został zaprzysiężony na stanowisko 14 kwietnia 2011.
21 kwietnia 2011 zniesiono stan wyjątkowy w kraju obowiązujący od 1963.
25 kwietnia 2011 rozpoczęła się nowa faza konfliktu. Do pacyfikacji powstania wykorzystano armię narodową. Tłumienie demonstracji rząd argumentował walką z ruchem islamistycznym. Do walki z powstańcami wojsko wysłało czołgi oraz snajperów. Armia zaatakowała Darę oraz Damaszek. 6 maja 2011 armia zaatakowała Hims, a dzień później rozpoczęło się tygodniowe oblężenie Banijas. W czerwcu spacyfikowano Hamę oraz Dżisr asz-Szughur. Toczono także operacje przy granicy z Turcją.
29 lipca 2011 siedmiu zbuntowanych oficerów armii narodowej powołało Wolną Armię Syrii (WAS). Od tego momentu dezerterujący żołnierze z armii Baszara al-Assada, byli zrzeszani wokół formacji opozycyjnej, której dowódcą został Rijad al-Asad. 31 lipca 2011 narodowe siły bezpieczeństwa dokonały masakry w Hamie w której zginęło ponad 100 osób. W sierpniu armia krwawo spacyfikowała powstanie w Dajr az-Zaur i Latakii. Ponadto toczono walki przy granicy z Irakiem.
Społeczność międzynarodowa stanowczo potępiała pacyfikację powstania, jednak wstrzymywała się od jakichkolwiek działań. Odrzucono ewentualność operacji militarnej, którą podjęto w Libii. Nie przyjęto też żadnej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, gdyż wetowały je Rosja oraz Chiny. 26 sierpnia 2011 grupa 115 opozycjonistów powołała w Stambule Syryjską Radę Narodową. Rada miała koordynować opór przeciwko reżimowi.
We wrześniu 2011 armia syryjska ponownie wjechała do Hims oraz zaatakowała Ar-Rastan. 26 października 2011 podjęto rokowania polityczne, które zakończyły się fiaskiem. 30 października 2011 delegacja dyplomatów z Ligi Państw Arabskich przedłożyła syryjskiemu ministrowi spraw zagranicznych plan, który zakładał natychmiastowe zakończenie przemocy. Syria w całości zaaprobowała pokojowy plan Ligi.
Jednak na początku listopada 2011 doszło do ponownej pacyfikacji Hims. W wyniku tego 12 listopada 2011 Liga Państw Arabskich podjęła decyzję o zawieszeniu Syrii w prawach tej organizacji. Ponadto organizacja ta postawiła ultimatum reżimowi i zażądała zakończenie polityki represji, jednak rząd nie ugiął się pod tymi żądaniami. W tym czasie organizowała się Wolna Armia Syrii, która podjęła pierwsze ataki na siły reżimowe.
W grudniu 2011 w odpowiedzi na ataki rebeliantów, armia rządowa przeprowadziła operację w Idlib oraz Hims. 26 grudnia 2011 do Syrii za zgodą rządu wjechali międzynarodowi obserwatorzy Ligi Państw Arabskich pod dowództwem sudańskiego generała Mustafy Dabiego. Misja, której celem było zażegnanie zaogniającego się konfliktu, nie spełniła swoich priorytetowych celów. Mimo obecności obserwatorów, siły reżimowe nie wycofały się z miast i nie zaniechały ataków na opozycjonistów. W czasie obecności obserwatorów LPA w kraju, lojaliści przeprowadzili szeroko zakrojoną operację militarną w Damaszku. Wobec niepowodzenia misji i eskalacji przemocy w Syrii misja obserwatorów została zawieszona przez LPA 28 stycznia 2012.
3 lutego 2012 rozpoczął się największy szturm na miasto Hims. Armia atakowała rakietami, pociskami moździerzowymi oraz czołgowymi dzielnice mieszkalne, w wyniku czego śmierć poniosło kilkaset cywilów. Wydarzenia te wzbudziły oburzenie opinii międzynarodowej, jednak z powodu ponownego weta Rosji i Chin na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ nie została przyjęta rezolucja potępiająca reżim Assada. Baba Amro została zdobyta po ciężkich walkach 1 marca 2012. Przez długi czas blokowano organizacjom humanitarnym dostęp do rannych cywilów. Następnie Assad przerzucił swoje wojska w rejon Idlib. Miasto to zostało zajęte 13 marca 2012.
21 marca 2012 RB ONZ przyjęła sześciopunktowy plan pokojowy projektu Kofiego Annana, mający na celu zakończenie konfliktu. W wyniku mediacji wysłannika ONZ plan ten poparł Baszar al-Assad oraz arena międzynarodowa łącznie z Rosją i Chinami, blokujący do tej pory wysiłki na rzecz pokoju. Na przełomie marca i kwietnia 2012 armia krwawo pacyfikowała obszary oporu na terenie całego kraju. Mimo tego Baszar al-Assad zgodził się na 10 kwietnia 2012 w ramach planu Annana zawiesić broń.
Oficjalnie zawieszenie broni weszło w życie 12 kwietnia 2012. Jednakże de facto rozejm nie był respektowany przez siły rządowe, a w efekcie także przez rebeliantów. Ponadto reżim nie wypełnił żadnego z sześciu punktów planu Annana. W ramach tego planu wysłano do Syrii obserwatorów tworzących misję UNSMIS. Jednakże liczba 300 obserwatorów w szczytowym momencie okazała się niewystarczająca by sprawnie monitorować sytuację w Syrii. Z czasem reżim dopuszczał się coraz większych pogwałceń rozejmu, czego punktem kulminacyjny była masakra w Huli z 25 maja 2012.
Wobec nieskuteczności zabiegów społeczności międzynarodowej, opozycja ogłosiła 4 czerwca 2012 fiasko planu Annana, odrzucając postanowienia rozejmowe i zażądała ogłoszenia tego samego przez ONZ. W związku z tym na początku czerwca 2012 rebelianci rozpoczęli akcje odwetowe i szeroko zakrojone operacje w kilku regionach kraju. W odpowiedzi na działania partyzanckie bojowników, 6 czerwca 2012 alawici dopuścili się kolejnej masakry, tym razem pod Hamą. Dzień później Kofi Annan przyznał, iż jego plan nie odniósł zamierzanych skutków, a nową propozycją rozwiązaniem radykalizującego się konfliktu było powołanie grupy kontaktowej z członkami RB ONZ i liczącymi się krajami arabskimi na czele. Miało to według Annana nie dopuścić do kolejnych masakr w Syrii.
Jednak w Syrii doszło do eskalacji przemocy do tego stopnia, iż 16 czerwca 2012 zawieszono misję obserwacyjną ONZ. Powołana grupa kontaktowa uchwaliła na konferencji genewskiej z 30 czerwca 2012 zasady transformacyjne po zakończeniu konfliktu, jednak nadal nie było wiadomo jak go rozwiązać. Doprowadziło to do kolejnej masakry pod Hama, gdzie 12 lipca 2012 siły rządowe wraz z alawicką milicji szabiha zabiły 150 osób.
Po tej masakrze do ofensywy przystąpili rebelianci co było wstępem do letnich kampanii wojennych. 15 lipca 2012 podjęli szturm na Damaszek. Jednakże wojsko przystąpiło do kontrofensywy i w ciągu tygodnia odbiły kolejne dzielnice. W czasie walk, 18 lipca 2012 bojownicy przeprowadzili zamach na siedzibę bezpieczeństwa narodowego w czasie którym zginęli główni krajowi politycy. Mimo nasilenia spirali przemocy 19 lipca 2012 doszło do trzeciego weta w RB ONZ. 20 lipca 2012 rebelianci zaatakowali Aleppo, jednakże tamtejsza bitwa była bardziej wyrównana i zaciekła.
W sierpniu 2012 rebelianci znowu podjęli ataki na stolicę, w związku z tym armia przystąpiła do pacyfikacji pobliskich miast kontrolowanych przez opozycjonistów. W ten sposób doszło do masakry w Darai w której zginęło blisko 400 osób. Główne operacje stolicy w w prowincji damasceńskiej trwały do końca września 2012 i zakończyły się wyeliminowaniem głównych grup rebelianckich. Mimo tego partyzanci wykazywali się aktywnością, jednak rozbici nie byli już w stanie podjąć ataku na Damaszek. Nieustannie od lipca 2012 trwała największa bitwa tej wojny - batalia o Aleppo. Starcia ze zmiennym szczęściem toczono w różnych sektorach miasta. W rękach powstańców znajdowały się głównie biedniejsze dzielnice miasta (w październiku 2012 było to 25-30% powierzchni miasta).
Na początku października 2012 na granicy turecko-syryjskiej doszło do poważnego kryzysu. Z powodu walk przygranicznych pomiędzy stronami konfliktu, pociski spadały na turecką stronę, powodując straty. Spotkało się to z potępieniem przez Zachód oraz odwetem ze strony tureckiej, która ostrzelała syryjskie obszary. Konfrontacje wykorzystali rebelianci, którzy zaczęli w prowincji Idlib strategiczną operację, polegającą na odcięciu szlaku transportowego między Damaszkiem i Aleppo z którego korzystała armia syryjska. W związku z tym bojownicy 9 października 2012 zajęli miasto Maarrat an-Numan.

Strony Konfliktu: Syria (Siły rządowe i oddziały paramilitarne)
Syryjska Koalicja Narodowa na rzecz Opozycji i Sił Rewolucyjnych

Sprzymierzeńcy rządu Sryjskiego: Rosja, Iran, Liban
Sprzymierzeńcy Koalicji Narodowej: Arabia Saudyjska, Katar, Turcja, Libia, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja, Niemcy

Dowódca rządu Syryjskiego
Baszar al-Assad [prezydent] oraz Wael al-Halki [premier]

Dowódca Opozycji
Moaz al-Chatib


Siły:
Rząd posiada ponad 200tyś. żołnierzy, a Rebelianci o połowę mniej. Dodatkowo straty to ok. 50 tys. Rebeliantów, zaś żołnierzy rządowych ok. 10 tyś.

W wojnę zamieszani są również Dżihadyści :
-Al Kaida
-Mudżahedini

Nie hejtujcie. Najlepiej nie oceniajcie tylko wypowiadajcie się na ten temat.
Reply
#2
Ja uważam że jakby w Syrii ropy nie było to USA nie było by za rebeliantami tylko za rządem. Po udanej rewolucji będą rządali ropy w ramach prezentu za okazaną pomoc powstaniu. Ta wojna nie jest o to że ludzią jest żle tylko o ropę
Reply
#3
Człowieku tu nie chodzi o żadną ropę. Rozdrażniłeś mnie tym co napisałeś. Nie wszyscy ludzie są tacy, że myślą o pieniądzach. Uważam, że pomagają tym ludziom bo na prawdę tego potrzebują. Bezinteresownie walczą o ich życia, a ty tu wyskakujesz z ropą? A czy Polacy pomagają w Iraku dla ropy? Nie, pomagają bo tego chcą. Na tej ziemi istnieją jeszcze ludzie, którzy chcą pomagac i to wcale nie dla pieniędzy. Ja sam chciałbym kiedyś wyjechac do Iraku i pomagac bezbronnym ludziom. Nigdy więcej nie pisz takich głupot o żołnierzach. Mój ojciec również jest żołnierzem i na pewno nie jest nim dla pieniędzy tylko z miłości do ojczyzny.
______________________
Reply
#4
Video 
Ale ja nie o żołnierzach mówię. Ja mówię o rządzie i politykach
Reply
#5
To ja Ci mówię, że się mylisz. Nie wysyłaliby ludzi na śmierc dla ropy. Gdyby tak było to uwierz mi, że są ludzie bardziej mądrzy od Cb którzy już dawno by to zauważyli i wywołali skandal na cały świat więc póki nic nie słyszałeś nie musisz się martwic, że to dla ropy.
Reply
#6
Wyluzuj, zdania są podzielone, ja też jestem zdania, że rząd USA nie jest taki mega boski, bo fakt faktem, pomaga bezbronnym ludziom, ale pamiętaj, że sam ryzykuje utratę swoich ludzi, to nie ma tak chop siup. Ale kto wie, może się mylę
Reply
#7
pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_domowa_w_Syrii_(2011-2012)
to chyba 100% to samo .

napisałbyś chociaż źródło...
Reply
#8
Ja nie wierzę że Zachód i USA nagle takie bezinteresowne się zrobiło. Polsce we wrześniu 1939 roku nie pomogli chociaż były podpisane obiecywali różne rzeczy. Niby dlaczego mieli by za darmo pomagać teraz Syryjczyką.
Reply
#9
Może rząd nie jest boski ale żołnierze z pewnością TAK.
morderca wiewiórek:
Rozumiem, że mogłeś tego nie zauważyc ale od tamtej pory zmieniło się wiele w rządnie chocby prezydent.
Reply
#10
Ja na żołnierzy nic złego nie pisałem.Nie podoba mi się rząd a nie żołnierze. Uważam że Polacy nie powinni ginąć w Afganistanie, Iraku, czy Syrii za Usa. Gdy nas ruscy albo ktoś inny zaatakuje to nikt nas nie będzie bronił a żołnierze dobrze wyszkoleni będą nie żywi bo wszyscy zginą za USA.
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)