Thread Rating:
  • 1 Vote(s) - 4 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Religia, wyzniania, sekty
Ok.
Reply
Sad 
A Ty co o tym myślisz? Osobiście ja nie jestem ateistą bo "taka moda". Jak każdy myślący katolik rozważałem nad prawdziwośią mojej religii. Tylko ktoś bez mózgu nigdy nie będzie miał wątpliwośi, jak powiesz - tak uwierzy, będzie do końca trwał w swoim małym świecie cudu. Powracają do pytania, jakie jest Twoje zdanie
Reply
agnostic front
Reply
Oderwij się od muzyki. Cool Nie do końca ogarniam agnostyków - wierzycie, że rzeczywistości w pełni odkryć się nie da, ale jaki macie pogląd nt. Boga - jeśli zadam Ci pytanie "wierzysz" odpowiesz jak?
Reply
Tak, ale poprzez "Wierzysz?" masz na prawdę na myśli "jakiego jesteś wyznania?" a nie to czy w coś wierzę. Wierzę np., że jutro będzie ciepło. A na sens twojego pytania odpowiedz - jestem agnostykiem. Poza tym agnostycy w nic nie wierzą, oni poddają wątpliwości teizm i ateizm.
Reply
Ja jestem nie wierzący nie ma normalnych dowodów na istnienie Boga i jestem wyznania Rzymsko katolickiego.
Reply
Emmm... co?
Reply
Może to efekt "ziomalskiego mózgu głupoty", może prowokacja, ale wszyscy wiemy, że to zdanie nie ma sensu x).
Reply
Odniosę się do Twojego nieco już zakopanego w nawale odpowiedzi postu, tego o kamieniu i o tym, ile Pan Bóg może wycisnąć.

Argument nie udowadnia, iż Bóg jest wszechmogący, lecz że ,,wszechmoc" to pojęcie nielogiczne i względne. Superman miał kryptonit, Bóg ma na głowie zagrywki, które z niewiadomego powodu stosował sam Einstein.

Ateizm sam w sobie zakłada całkowite odrzucenie wiary w cokolwiek, co mogłoby być niematerialne, a czego nie ma, bo ,,My jesteśmy Ateiści hopsa sa, hopsa sa". Ja sam jestem ateistą, grzecznie święcącym jajka w Wielkanoc (bo też dlaczego, skoro dla mnie Bóg nie istnieje, woda święcona to woda, a ksiądz to facet w sukience, mam kłócić się z rodzicami, kto zrobi sobie spacer w sobotę rano, a kto będzie gotował na niedzielę?). Bierzmowania nie mam, jakimś sposobem po drodze do kościoła mijałem zawsze centrum spotkań wszystkich okolicznych podwórek i gra w piłkę (której nie znoszę) i tak była ciekawsza, a podrabianie podpisów katechetki, która w ogóle nie była do tego upoważniona, okazało się dziecinnie prostą zagrywką.

Szanuję kościół rzymskokatolicki łamane na mam go w głębokim poważaniu. To, czy księża jeżdżą dorożkami, czy Mercami nowej klasy to najmniejszy problem, z jakim przychodzi mi się borykać. Istniejecie - spoko. Nie istnielibyście - też spoko.

Ciekawi mnie natomiast opinia osób wierzących na temat ,,ateistów", dla których odrzucenie wiary w Boga i jednocześnie dekalogu, jest podstawą do ,,buntu przeciwko jakże złej rzeczywistości" i tworzeniu własnych, zazwyczaj pozbawionych moralnych podstaw praw. Mówiąc prościej ,,Nie ma Boga = nie ma zasad". Zbyt często ateizm jest kojarzony z takimi osobnikami i czasem wstyd się przyznać, że nie wierzę.
Reply
Ateizm nie jest niewiarą, tylko wiarą w brak Boga/bogów. Każda filozofia jest wiarą w coś, nawet jako negacja. To dość istotna sprawa w analizie i porównaniu filozofii.

Ja od siebie dodam, że czytając Biblię zupełnie nie widzę różnicy pomiędzy którymkolwiek z bohaterów ks. Rodzaju a Pascalem, który swoim podejściem grzeszył wobec Boga biorąc pod uwagę zyski i straty. Kołakowski już totalnie do mnie z tym dotarł, bo bogobojność to zwykły strach przed Bogiem i piekłem, więc lojalność wobec Boga jest ze względu na naturę ludzką czymś już z góry nastawionym na zysk w przyszłości. Oczywiście to nie do końca poglądy Pascala, ale podejście podobne.
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)