Thread Rating:
  • 1 Vote(s) - 4 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Religia, wyzniania, sekty
W takim razie, czemu prezydent i inne "ważne" osobistości mają ochroniarzy i wiele ludzi czuwa nad ich bezpieczeństwem? W takim razie czemu takiej ochrony nie ma reszta ludzi na tym świecie? W końcu każdy człowiek jest tak samo ważny. Hierarchia była od zawsze w naturze np. stado wilków.

Pozwolę sobie przytoczyć fragment z "Księgi Rodzaju":

Kiedy Noe obudził się po odurzeniu winem i dowiedział się, co uczynił mu jego młodszy syn, 25 rzekł: "Niech będzie przeklęty Kanaan! Niech będzie najniższym sługą swych braci!" 26 A potem dodał: "Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg Sema! Niech Kanaan będzie sługą Sema! 27 Niech Bóg da i Jafetowi dużą przestrzeń i niech on zamieszka w namiotach Sema, a Kanaan niech będzie mu sługą".

Jakim prawem Noe uczynił Kanaa sługą swoich braci?

PS Oczywiście, że pozycja w społeczeństwie nie jest wyznacznikiem w wartości ludzkiej. Po prostu nie zgadzam się z Twoim przekonaniem, że to dzięki religii jest jak jest.

Entschieden:
Literówka...
Reply
Wierze w Boga, ale ta wiara zanika . Mam coraz więcej wątpliwości czy On istnieje. Się zobaczy jak się umrze co będzie.


A czy jeżeli mam wątpliwości co do istnienia Boga , to popełniam grzech?
Reply
"Przetoczyć" to możemy krew...

Roillen-trzeci:
Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli... Jeżeli miałbyś wątpliwości co do istnienia Boga, to nie zamartwiałbyś się, czy popełniasz grzech. Każdy wierzy na swój sposób, nie każdy kto klepie zdrowaśki i prowadzi w 100% prawe życie jest idealnym świadectwem wiary. Masa ludzi przypomina sobie o Bogu dopiero na łożu śmierci. Nie mi oceniać Twoją wiarę, ale tak jak już mówiłem wcześniej, nie przejmowałbyś się grzechem, gdybyś nie wierzył...
Reply
Nauczona doświadczeniem wiem, że coś co wygląda w PŚ dziwnie nie zawsze jest takie dziwne. To znaczy jest dziwne, ale w odniesieniu do tamtej kultury wcale nie musi takie być. Poszperam jeszcze, jak coś znajdę to się podzielę.

Elsrevar:
Wydajesz się być inteligentnym, młodym człowiekiem. Smile Osobiście życzę Ci wszystkiego najlepszego, przede wszystkim, żebyś się nigdy nie zagubił i pamiętał w życiu o tym, co najważniejsze. Jakbyś chciał kiedyś pogadać na tematy wiadome, to na profilu mam podany numer gg.

Roillen-trzeci:
Na pytania typu: "Czy jeśli zrobię coś, to to będzie grzech?" właściwie nie da się odpowiedzieć. Każdy z nas jest wolnym człowiekiem, każdy z nas jest inny, ma inną dojrzałość duchową, inaczej ukształtowane bądź rozwinięte sumienie. Entschieden chyba całkiem dobrze zaczął Cię naprowadzać, ale ja spojrzałabym na to jednak trochę inaczej. Uważam, że jeśli wiarę traci się z własnej winy - zaniedbania - to wtedy jest to grzechem. Bo jeśli kiedykolwiek stanąłeś z Bogiem tak serio, autentycznie doświadczyłeś Jego obecności i po jakimś czasie odrzucasz Go pod argumentem: "nie istniejesz", to tak naprawdę kłamiesz i zaprzeczasz samemu sobie. Są w życiu każdego człowieka takie momenty, że trzeba stanąć w prawdzie ze sobą i zapytać się: "Czy zrobiłem wszystko, żeby Boga znaleźć? Czy szukałem go szczerze?".
Reply
Thumbs Down 
Na temat czy to jest grzech powinieneś porozmawiać z księdzem lub jakimś innym duchownym on Ci to dokładnie wyjaśni,ale moim zdaniem źle,że masz wątpliwości. Mogę zapytać czemu one u Ciebie wystąpiły? Bo ja doskonale rozumiem ,że każdy ma w życiu chwile zawahania.

Przeczytałam dokładnie część waszych postów i widzę ,że zdania na temat Boga są bardzo podzielone. Ja osobiście wierze,bardzo wierze,a z dnia na dzień coraz bardziej. Zrozumiałam jak go potrzebuję dopiero w ciężkiej sytuacji ,tak wiem że to straszne. Wcześniej też chodziłam do kościoła,wyklepałam regułkę modlitwy i mi to wystarczyło ,aż do czasu. Teraz gdy jestem starsza i zrozumiałam pewne sprawy ,wiem ,że warto. Mam też bardzo wierzącą ciocię ,która opowiada mi o różnych rzeczach z tym związanych,daje mi różne modlitwy ,to tak na prawdę dzięki niej zrozumiałam kim jest Bóg. Do zmiany zachęcił mnie też mój teraźniejszy katecheta, nawiasem mówiąc świetny człowiek ,bo będąc w gimnazjum religia z katechetką w żadnym stopniu lekcji nie przypominała. Teraz gdy zaczęłam się tak modlić, rodzinka w szoku. Ciotka z chłopakiem i kumplem mówią "młoda święto-jebliwa" oczywiście w żartach ,bo oni wierzą,ale zbyt nie praktykują,ale szydere małą ze mnie mają. Dziwi ich ,że ktoś tak młody jak ja bierze się za różaniec i codziennie odmawia. Ale też nie zrozumcie mnie źle,bo ja nie twierdzę że żeby wierzyć trzeba siedzieć z różańcem i klepać paciorki ,po prostu mam taką potrzebę to mówię,a siła modlitw mnie zadziwia.

Ale nie o to mi tu chodziło ,chciałam się z Wami czymś podzielić.
http://www.youtube.com/watch?v=L-9qFW1CA0s
Wierzycie w takie świadectwo?
Reply
Po dzisiejszej mszy mam mieszane uczucia Angry Dziewczyny które były w kościele (powód bierzmowanie) zamiast słuchać czy coś pisały smsy Sad
Reply
Heart 
Hail Polska =D
Reply
Obok mnie siedziało 2 chłopaków - włączyli telefony, grali i słuchali muzyki na mszy. Smutne ale prawdziwe. Nie jestem jakimś katolem albo coś w tym stylu ale jakieś tam normy trzeba zachować.
Reply
Przez pryzmat kilku pustych(bo moim zdaniem takie sa)dziewczyn, nie można patrzeć na wszystkie.
disarm:
Widocznie niektórzy tego nie rozumieją.

No ludzie drodzy,na Masze chodzi się nie po to,aby patrzeć co robią inni ,ale po to żeby posłuchać co do przekazania ma nam Bóg...
Reply
U mnie za coś takiego ksiądz potrafi kazać wyjść z kościoła. Tzn., daje wybór. Albo wyłączenie telefonu, albo wyjście z kościoła. Tak było nawet na próbach, o jakichkolwiek mszach nie wspominając nawet, bo to raczej logiczne, że skoro już ktoś do kościoła przyszedł, to nie po to, żeby używać telefonu w jakimkolwiek celu. Spotkałam się z sytuacją, że nawet księdzu telefon na mszy zaczął dzwonić, no ale ok, można zapomnieć wyłączyć. Zdarzyło mi się na próbie wyjąć telefon i wyjść odebrać, ale to próba była, nie msza czy nabożeństwo, a telefon był pilny, do tego księdza uprzedzałam przed próbą, że na pilny telefon czekam i grzecznie zapytałam, czy jak zadzwoni to mogę wyjść i odebrać. Na mszy bym tego nie zrobiła, próba to mimo wszystko co innego.
Kościół to nie miejsce na pisanie smsów, na rozmowy ze znajomymi, na słuchanie muzyki (chyba że to koncert w kościele, wtedy ok, ale to rzadkie sytuacje z reguły są), o graniu na telefonie nie wspominając nawet. Nawet jeśli ktoś nie jest tam z własnej woli, albo jest niewierzący i z jakiegoś powodu w kościele na mszy jest, nic mu się nie stanie, jeśli okaże choć trochę szacunku. Do miejsca, do ludzi, którzy przychodzą tam w konkretnym celu i do Boga (bo przecież brak wiary w coś nie powoduje, że to, w co się nie wierzy, przestaje istnieć).
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)