Thread Rating:
  • 1 Vote(s) - 4 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Religia, wyzniania, sekty
Chodzi o to, że gdzie masz tutaj tą sprawiedliwość Cool Każdy powinien siedzieć w swoim kraju i będzie gitara Big Grin
Reply
Redrett:
Tya:
Moi rodzice to raczej wierzący nie praktykujący. Zawsze nudziło mnie chodzenie do kościoła ;_; Nie wierzę nie dlatego, że rodzice nie chodzą do kościoła. Nie wierzę bo stwierdziłem, że to nielogiczne aby jakaś "magiczna chmurka" wszystkim władała Huh Bo "Bóg" nie jest ciałem stałym (jak nam babka od Religi mówiła) tylko takim jakby duchem/obłokiem. Moim zdaniem jest to wymóg społeczeństwa tzn.
Rodzice: My wierzymy to Ty też musisz

Z byciem słeg tu nie ma nic związanego. W mojej szkole tylko ja jestem niewierzący. Reszta to katolicy i wierzący nie praktykujący. Kiedy w klasie powiedziałem, że jestem ateistą myślałem, że mnie ukamienują chociaż sami ostatnio kościół widzieli przejazdem.

Misio Całowniczek:
Moja mama to rozumie. Rozumie, że nie wierze i że do kościoła też nie chcę chodzić. My tak oboje z siostrą. Gorzej jest jednak z tatą. On najbardziej naciska na bycie w kościele jednak kiedy mama powiedziała: "Obaj pójdziecie" on odpowiedział "Ja nie idę. On tak". Nie widzę tu żadnej logiki no ale okey ;_; Mój tata super wierzący, najlepszy katolik z całej rodziny a grzechów w ciągu roku ma więcej niż ja przez całe życie ;-;
Reply
Ja wierze w Boga i Pismo Święte. Ciesze się ze jestem chrześcijaninem. Teraz przygotowuję się do Bierzmowania
Reply
Według mojego mniemania jestem wierzącym-praktykującym. Nie chodzę co niedzielę do kościoła, a w Boga wierzę i chodzę na ważne święta. Dla mnie jest ważny Dekalog i Pismo Święte. Też taki miałem okres, że nie wierzyłem w Boga - ale to mi przeszło - taki okres buntowniczy. Każdy chrześcijanin jest Dzieckiem Bożym. Liczy się dla niego Trójca Święta i Bóg. Jak kolega wyżej wspomniał - "Ciszę się że jestem chrześcijaninem". Racja, każdy się cieszy. Szczerze powiedziawszy słucham dokładnie księdza na lekcjach religii i to on, kapłan prowadzi nas przez początki naszej wiary.
Reply
Information 
Jak każdy się wypowiada to ja też.

U mnie w rodzinie sprawa z religią jest dość zawiła...
Połowa rodziny wyznaje islam, druga połowa jest chrześcijańskiego wyznania.
Ja zaś nie należę do żadnego społeczeństwa. Utrzymuję, że "wyznaję" (to chyba nie zbyt dobre określenie) ateizm agnostyczny... aczkolwiek dostrzegam też pozytywne aspekty i ciekawe rozwiązania w czymś takim co się zwie satanizmem levayańskim.
Z miłą chęcią wzięłabym się za lekturę Biblii Szatana, ale nie mam zielonego pojęcia gdzie takową księgę mogę dostać...

Miałam w swoim życiu okres kiedy to siedziałam w kościele i jako członkini Kościoła przebywając na mszy chciałam poczuć czyjąś obecność. Modliłam się, prosiłam, dziękowałam... Aczkolwiek zauważyłam, że to mi w niczym nie pomaga. Więc dałam sobie z tym spokój kiedy to zaczęłam się bardziej interesować nauką... Tym sposobem przestałam wierzyć w "Bóg jest, bo jest" i zaczęłam odczuwać potrzebę poznawania świata... interesowania się nim i wszystkim na co są dowody, co można w jakiś racjonalny sposób wytłumaczyć.
Paradoksalnie - chodzę na lekcje katechezy w szkole, ale tylko po to, żeby podyskutować z katechetką i dowiedzieć się jak teolodzy tłumaczą niezrozumiałe historie, cudy i inne takie...
Reply
A ja cały czas się waham i niestety coraz bardziej mi do ateisty. I wiecie co wam powiem, chrześcijanie, którzy naprawdę wierzą w Boga? Zazdroszczę wam...
Reply
To nie jest takie trudne,
Jak wytłumaczysz objawienie w Lourdes, Fatimie, przemienienie się hostii w mięsień serca? Ja tez się waham ale jak sobie to przypomnę to od razu stawia mnie na nogi wiary i nadzieji.
Reply
straszny łowca:
Mam dokładnie tą samą sytuację. Wink
Reply
objawieniom nie warto wierzyć ale właśnie to przemienie mnie dziwi wskrzeszenie to przy tym nic
Reply
Nie dziwię Ci się. Smile To co próbują Ci wpoić tata jest nielogiczne, sam bym nie uwierzył. No bo jaką wartość ma mówienie o czymś, a samemu postępować zupełnie przeciwnie temu co się mówi? No nie da się.

Rodzice nie przekazali mi wiary, ale też nie naciskali, prócz świat wielkanocnych, pamiętam jak dzisiaj, jak mnie wyciągnięto do kościoła. No życie. Spotkałem potem osoby, które chciały mi kogoś przedstawić. Jezusa Chrystusa. Big Grin To właśnie one mi przekazały to co powinni rodzice, czyli wiarę, ale nie na zasadzie suchej, nic nieznaczącej paplaniny, a na pierwszym miejscu pokazali, że to o czym mówią ma realne przełożenie na ich życie i na to co się dzieje wokoło. Jak ktoś by Ci powiedział, że przeleciała mu przed nosem krowa ze skrzydłami to być nie uwierzył, ale jak ktoś Ci mówi, że przeleciała mu krowa przed nosem, a potem zaprowadza Cię powiedzmy do pomieszczenia, po którym lata krowa to uwierzysz. Trochę podobne, ale nie do końca, bo wiara to wiara, a nie udokumentowane fakty naukowe. Smile

Tya:
Venass:
straszny łowca:
Poszukajcie gdzieś przy swojej parafii tablicy z ogłoszeniami, z pewnością są w okolicy jakieś możliwości rozwiania wątpliwości, bądź nawet katecheta/ksiądz w szkole. Smile Róbcie coś w tym kierunku, a zobaczycie że będzie warto.

Horacy:
No spoko, ale to nie wiara katolicka, a inna. Smile Zabawienie i Bóg, Jezus Chrystus, Duch Święty jak wspominasz o Trójcy jest nierozerwalnie związany ze wspólnotą Kościoła. Tongue
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)