Thread Rating:
  • 0 Vote(s) - 0 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
II wojna światowa dyskusja
Stalin bał się zamachu na jego życie i robił takie represje że się w głowie nie mieści. Stalin próbował zastraszyć najbliższych pracowników aresztowaniami żon i synów, rozstrzeliwaniami braci, podejrzeniami o szpiegostwo. Jego podejrzenia koncentrować się zaczęły wokół Żydów, których podejrzewał o współdziałanie z wywiadem amerykańskim. Na tym tle doszło do zamordowania dnia 12 stycznia 1948, z polecenia Stalina, Salomona Michoelsa – przewodniczącego najsilniejszej organizacji skupiającej komunistycznych działaczy żydowskich, Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego. Poza tym co rok zabijał swojego osobistego szpiega, a do Gruzji, swojej ojczystej SRR jechał pięcioma identycznymi pociągami. W czterech z nich znajdował się sobowtór Stalina.
Stalin, jego prześwietny umysł wszechczasów miał totalnie chore cele. Wierzył w jakąś nieuniknioną wojnę z zachodem, uważał że Kapitalizm to totalne zło ( choć dzięki USA, Związek Radziecki wygrał wojnę ). Wprowadził sfałszowany łysenkizm i inne tego typu rzeczy.
Reply
Rozmawiamy o IIwś, czy żydostwie? Właśnie.
Wierzył w nieuniknioną wojnę z zachodem, uważam, że kapitalizm to zło, cóż...Właśnie pokazałeś, że nie masz totalnie pojęcia, dlaczego wybuchła IIwś, skąd się wziął socjalizm, i dlaczego i w jaki sposób egzystował ZSRR.
Reply
1. Pokazałem że bał się wielu rzeczy, a pokazałem tutaj akurat związek Żydów bo się bał jakiejś przejęcia władzy lub opozycji. Ty napisałeś, że się nie bał i to go rzekomo zgubiło. Nie tak trudno wywnioskować Tongue Nawiązuje do twojego posta, a ty wyskakujesz mi z tym czy rozmawiamy o IIwś.
2. Nie wiem gdzie pokazałem, że totalnie nie mam pojęcia dlaczego wybuchła IIwś. ale chodziło mi tutaj o Geniusz Stalina. Kiedy starałem ci się pokazać jego decyzje jak wprowadzenie Łyskenizmu czy wiara w nieuniknioną wojnę z Zachodem. To, że Stalin miał jakieś plany co do tego ( i przez co może rozpoczęła się IIwś. ) nie usprawiedliwia niespecjalnie mądrych planów.
ZSRR nie można byłoby podbić po 1944, ale USA tym bardziej. Jeśli do takiej wojny by doszło nie miała by ona najmniejszego sensu. To byłby tylko krach obu krajów i bez żadnych wymiernych korzyści ( wg. mnie ).
Tak trudno jest przyznać się czasem że Stalin w pewnych rzeczach nie miał racji?
Reply
A czy ja jestem jakimś obrońcą Stalina, żeby się do czegoś przyznawać? Stalin wiedział, że wszyscy się go boją, poza tym różnymi małymi czystkami zacementował swoją władzę wiele lat wcześniej przed wybuchem wojny, więc czego miałby się bać? Stalin bardzo mądrze prowadził wewnętrzną politykę i nie pozwalał, by żaden z jego ludzi nie zdobył za dużej popularności czy władzy. Osobiście się o to starał. A jak Stalin osobiście się o coś stara, to możesz być pewien, że jest zrobione to perfekcyjnie. Dla mnie Stalin pierwszy raz zaczął bać się o swoją władzę po przegranej wojnie. Zaczął marudzić, że chyba odejdzie, po to, by temu zaprzeczano i namawiano na pozostanie. Wysłał Żukowa gdzieś na wschodnie śniegi tylko dlatego, że generałowie wstawili się za nim u Stalina. Gdyby nie to- pewnie konałby w podziemiach Łubianki. Dopiero po wojnie zaczął się horror. Ale przed wojną- Nic takiego miejsca nie miało.
ZSRR nie można było podbić już od końca lat '30. Wojna z USA nie miałaby sensu? Z jakiego powodu? Co to znaczy krach? Krach ZSRR? A co u nich miało niby nawalić? Przecież ZSRR nie miał czegoś takiego jak gospodarka, u nich wszystko "wspólne" i na potrzeby państwa. ZSRR swój krach przeszedł podczas kolektywizacji, kiedy skręcono kręgosłup temu rolniczemu krajowi. Strat ZSRR mieć nie mógł, mógł jedynie zwyciężyć- I czy to nie miałoby sensu? Po zdobyciu Europy, zdobycie Ameryki byłoby faktyczną dominacją na świecie. Bo mi chyba nie powiesz, że Boliwia czy Paragwaj w tej sytuacji dałyby radę odeprzeć czerwone czołgi?
Wiara w nieuniknioną wojnę z zachodem...To był wg Ciebie jego pomysł. I do tego głupi pomysł. Wiesz, czym w ogóle jest socjalizm? Wiesz, jakie były jego założenia? Socjalizm, monsieur, miał objąć cały świat. I wcale nie jest to pomysł Stalina. Już Lenin grzmiał, że socjalizm jest jak rak w ciele człowieka. I albo ten rak pożre całego człowieka, albo człowiek poradzi sobie z rakiem. Bo obok siebie istnieć socjalizm z kapitalizmem nie może. I albo jedno zwycięży, albo drugie. I tak dalej, i tak dalej...Ale i Lenin nie wyciągnął tego jak królika z kapelusza. Już Marks, już Engels, ojcowie socjalizmu, o tym pisali. ZSRR nie mógł istnieć, dopóki sąsiadował z krajem o innym ustroju niż socjalizm. Sąsiedztwo kapitalistów to morderstwo socjalizmu. I każdy o tym wiedział. Żebyś wiedział, ile milionów ludzi uciekło z ZSRR...I nie tylko prostych, ale również uczonych, profesorów, pisarzy, wszelakich artystów...I wcale nie odstraszały ich zasieki, wieże, psy i groźba śmierci. Nikt nie będzie chciał żyć w socjalizmie, dopóki można uciec gdzieś, gdzie go nie ma. Nawet, jeśli miałaby to być wyspa Bożego Narodzenia. Pozostawało jedno rozwiązanie- zrobić tak, by nie było już dokąd uciec. Przypatrz się fladze ZSRR. Oto sierp, oto młot, oto ziemia. Na ziemi ten sierp i młot. A gdzie granice? Nie ma ich. ZSRR granic nie będzie posiadał. Pomyśl nad tym. Gdyby Stalin chciał się jakoś dogadać z zachodem i z nimi współżyć, komunizm rozpadłby się jak bańka mydlana. Powtórzę: ZSRR nie mógł funkcjonować z normalnymi państwami. Stalin MUSIAŁ doprowadzić do światowej wojny, w której on wejdzie pod koniec, ze świeżymi siłami, wejdzie do wojny przeciw wszystkim.
Reply
Earendur:
Piszesz tylko o geniuszu Stalina, jakby nie miał on wad. Nie musisz być obrońcą Stalina aby się do czegoś przyznawać, bo te rzeczy się nie wykluczają, przyznać można tylko rację że Stalin nie we wszystkim był świetny. Pomijając jego dziwne, nacjonalistyczne podejście niczym Hitler, że trzeba pierwszym zaatakować bo to honor itp. I nie tylko, weźmy np. sobie Obronę Lwowa, pomimo rozległości niemieckich przygotowań i dokładnych meldunków wywiadu, plan Barbarossa całkowicie zaskoczył Armię Czerwoną. Winą za ten fakt należy obarczyć Stalina, Komisarza Obrony Timoszenkę i Szefa Sztabu Żukowa, którzy zlikwidowali wszystkie Rejony Obronne zlokalizowane na byłej granicy z Polską itp. Stalin dopiero w Bitwie na Łuku Kurskim poparł decyzję Żukowa aby nie atakować Niemców.
Oczywiście zdobycie Ameryki po było niemożliwe, ponieważ
1. USA leżało za morzem, a produkcję mogło rozkręcić naprawdę wielką.
2. W stosunku do ZSRR, Ameryka posiadała lepiej uzbrojone oddziały i lepiej wyszkolone
3. Ludność obu krajów była porównywalna z minimalną przewagą ZSRR który był o wiele większy Terytorialnie.
4. Wątpię aby ZSRR miało tak silną armię i flotę(!) aby mogło zaatakować USA, kraj który miał świetlaną przyszłość a w samej Ameryce mógł w ogóle operować Wojskami!
W Europie Generałowie Alliancy czekali na Stalina, ale ludność nie czekała na armię Czerwoną, tylko na armię USA, najlepszym przykładem są Niemcy Wink
Socjalizm może mieć sobie swoje założenia, ale w takim razie ci co rządzą i mają takie marzenia to są idioci, wojna z USA czy podbicie całego świata nie jest specjalnie możliwym do zrealizowania pomysłem. Biorąc pod uwagę niezwykłe korzyści światowe gdyby socjalizm objął całą Ziemie to byłby najlepszy argument ja to że Socjalizm jest ustrojem który jest całkowicie niekorzystny dla świata, nauki i ludzi ( co powinno być fundamentem dobrego ustroju )
I dalej pomijasz Łyskenizm czy inne rzeczy jak kompletna ignorancja Stalina co do przesyłanych przez jego szpiegów wiadomości na temat planu
Barbarossa.
Jak ci minie knebel to napisz
Reply
ZSRR nie wygrałby z USA ...
Popatrz na technologie USA pod koniec II WŚ ...
Już w wojnie z Japonią ( na początku ) USA biła o głowę ZSRR w lotnictwie i marynarce wojennej .
O końcu wojny nie mówię, gdy USA miała już broń atomową .
W ZSRR byli już zmęczeni wojną i było dużo mniej żołnierzy, niż w świeżej Ameryce .
Aha parę słów o wyższych postach . Gdyby Polska tak długo by się nie uginała i już w 1938-39 oddalibyśmy pomorze do zbudowania kolei Prusy Wschodnie-Prusy Zachodnie to w 1940 pewnie już by Francja też nie istniała Włosi by mieli większą szanse pomóc w wojnie z UK i wtedy wszyscy żołnierze III Rzeszy, Włoch, Japonii +inni sojusznicy+ ochotnicy z okupowanych krajów spokojnie zaatakowaliby ZSRR i wtedy nawet broń atomowa nie uratowałaby ZSRR Dodgy .
Polska była ważnym ogniwem w wojnie i latach międzywojennych .Dywizjon 303 czy Bitwa pod Monte Casino to dla kogoś propaganda to ja dziękuje i kończę rozmowę .
Nawet jeśli ktoś był lepszy niż Batalion 303 to chodzi o wszystkie pomoc, bez której chciałbym zobaczyć bitwę o Anglię .Może przesadne są liczby czasami, ale bądź co bądź byli bardzo dobrymi lotnikami i nawet jak ktoś miał 10 samolotów więcej zestrzelonych, to jednak byli obcokrajowcy w czyjeś armii ( Polacy a angielskiej ) .Może ZSRR było głównym dostawcą ropy, ale Niemcy mieli też dostawy np. z LIbii czy Japonii . Nie zapominaj o tym Tongue
Reply
A propos Twojej odpowiedzi na mój post sprzed kilkunastu dni, może tym razem wypowiem się w punktach byś lepiej wszystko wyłapał z mojego posta.

1. Pisząc o "kompletnej nieudolności" Tuchaczewskiego zapomniałeś chyba o sukcesach dowodzonej przez niego armii na przełomie lipca i sierpnia. To, że przegrał wynikało nie z jego "kretynizmu" jak napisałeś, ale ze zwyczajnej ludzkiej arogancji i braku wiary w możliwość kontrataku ze strony sił polskich.

CYTAT:" Stalin niemal własnoręcznie zadusił katów, nie pozwolił zamordować ludu do końca, wprowadził najłagodniejszą wersję socjalizmu, a czystka to jedno z jego najlepszych posunięć."

2. ??????NAJŁAGODNIEJSZĄ z możliwych??!! Jak to przeczytałem aż musiałem przetrzeć sobie ekran komputera, tak parsknąłem ze śmiechu po przeczytaniu tego ABSURDALNEGO do granic możliwości zdania. Weź sobie sprawdź dokładnie podstawowe zasady socjalizmu, jakoś tam nic nie pisze wprost o potrzebie wymordowania milionów obywateli swojego państwa, chyba że coś przeoczyłem...Co do czystek - jasne były wspaniałe, szczególnie dla Hitlera, najlepiej to było widać tuż po agresji Rzeszy na ZSRR gdy Rosjanie na gwałt potrzebowali doświadczonych dowódców.
3. Co do tych nieszczęsnych pionierów socjalizmu Marksa i Engelsa - jakbym nie miał kontaktu z ich pracami to bym się nie wypowiadał wcale na ten temat. Cieszę się, że mój post aż tak Cię zafrapował że postanowiłeś sprawdzić wszystko u źródła. Spytam retorycznie - Czy właśnie tak nie zrobił, nie utopił całego ZSRR we krwi??



Podsumowując moją całą wypowiedz:



To co mówisz o Stalinie i o jego domniemanej łagodności(haha)zakrawa o prowokację. W trakcie czytania Twojej odpowiedzi na mój post jak i rzuceniu okiem na kilka pozostałych Twoich postów w tym temacie zacząłem się zastanawiać czy czasem nie piszesz ich pod wpływem jakiś naprawdę mocnych środków psychoaktywnych. Szukanie racji w Holocauście, prawie jawna głoszona miłość do Stalina i jego metod, normalnie mnie przerażasz.

EDIT:
Bym zapomniał! Co do niezbyt uprzejmych słów pod moim adresem powiem Ci jedno, w stylu wypowiedzi przypominasz mi takiego jednego, niewysokiego, dosyć rozpoznawalnego czołowego polityka dużej partii działającej w Polsce. Nie uznajesz innej racji poza swoją, dodatkowo swoje argumenty przytaczasz agresywnie niejednokrotnie w sposób prześmiewczy i obrażający przedmówcę. Tak się zastanawiam jakim cudem osiągnąłeś taki wysoki rep na tym forum wypowiadając się w taki sposób. Po aktualnym na daną chwilę kneblu na forum domyślam się, że chyba taki jest Twój styl i inaczej wypowiadać się nie umiesz. Może ten knebel da Ci parę dni na pewne przemyślenia i nauczy pewnej kultury wypowiedzi, bo pisanie bez błędów ortograficznych to nie wszystko. Trzymam za to kciuki.
Reply
Kendi!


Zapominasz czasem, że to forum dla dzieci, i żeby mieć i 6500repa, nie trzeba wiele mieć w głowie. Oczywiście pomijam tu naprawdę sporą grupę ludzi dojrzałych i naprawdę fajnych, w tym miejscu pozdrawiam wszystkich moich przyjaciół, których miałem okazję poznać dzięki tej pikselówce. Zapomniałem, moja wina, że rozmawiam nie z kimś, kto interesuje się historią ale z kimś, komu się tak wydaje. I do tego jego młodość i porywczość nie pozwala przyznać się, że w jakimkolwiek punkcie się myli. Bo to, że to ty jesteś tym człowiekiem, nie mam do tego wątpliwości. Takich jak ty jest masa, ale to wcale cię nie usprawiedliwia. Jak nikt nie wymaga, to choć sam od siebie wymagaj, lub po prostu zamilcz…A co do knebla, bo pewnie potem zapomnę…Jak powiedział mistrz Von Schopenhauer: Prawda przechodzi przez 3 etapy: Najpierw jest wyśmiewana, potem wściekle atakowana, a potem, z biegiem czasu, każdy się z nią oswaja. No, to tyle wstępu, a teraz pozwolisz, że uprzejmie wyprowadzę cię z błędu. Twoją ulubioną metodą, punkt po punkcie, jak…no, sam sobie dokończ.

Na sam początek zajmę się Tuchaczewskim. I należy mu się osobny akapit, zupełnie oddzielony od czystek i reszty spraw. Tuchaczewski bowiem był tak głupi, że obowiązkiem każdego zdrowego człowieka jest jasno i dobitnie pokazać, kim był naprawdę. Zacznijmy więc od samego początku. To, że mit o genialnym strategu Tuchaczewskim jest mitem, nie ma wątpliwości. Kto jest jego autorem? Stalin nie, to oczywiste. To może ktoś, kto u niego pracował, i po wojnie postanowił go zrehabilitować? Albo naród, który w podzięce postanowił przypomnieć światu tego człowieka? Niestety. Tuchaczewski, ciekawe czemu, miał samych wrogów, i absolutnie nikt nie widział powodu, by tego chorego człowieka kiedykolwiek komukolwiek przypominać. Autorem mitu o genialnym strategu Tuchaczewskim jest Nikita Chruszczow. Pewnie nie wiesz, to powiem: to był (coś matka Rosja dużo ma tych kretynów) zupełny głupiec, który przejął władzę w ZSRR po Stalinie. I był o wiele bardziej od Stalina niebezpieczny. Nie, nie robił żadnych czystek. Ale to on, a nie Stalin, groził, że wysadzi głowice nuklearne. Coś takiego! Nazywajcie Stalina takim katem, jak tylko wam pasuje, ale jedno przyznacie: Wcale nie zamierzał wysadzić ziemi w powietrze. Tak szalony mógł być tylko Hitler. No i pan Nikita. Chruszczow…To ten, który obiecał kapitalistom że pokaże im, gdzie raki zimują, jednocześnie całując ich po rękach, żeby tylko wykarmili mu naród. Który ten właśnie naród doprowadził na skraj wytrzymałości. Chruszczow rządził w czasie pokoju, to trzeba zaznaczyć. I to, że ZSRR był krajem rolniczym, wielkim krajem rolniczym. I co? Chruszczow rządził tak, że w czasie pokoju chleba zabrakło. To za Chruszczowa czołgi miażdżyły Węgrów, strzelano do demonstrantów. Pozwolicie, że zacytuję tutaj mój ulubiony cytat z Suworowa:
Quote: Życie bez kapitalistów! Wspaniałe, rzecz jasna. Tylko kto by nam wtedy dawał jeść?

I jeszcze kilka słów o Chruszczowie napiszę. Obiecał, że następne pokolenie ludzi radzieckich będzie żyć w komunizmie. Co to znaczy? Że każdy dostanie tyle, ile chce? Wszystkiego? Będzie miał dwa samochody? Własne dacze? I każdy będzie mieszkał w drewnianym, dwupiętrowym domu? A w środku będzie miał mahoniowe meble? A jak zabraknie mahoniu, to co wtedy? I wszyscy będą mieli tyle wódki i kawioru, że do końca życia nie zabraknie? Coś takiego, monsieur, może obiecać tylko idiota. Bo nasze pragnienia i żądze nie są do zaspokojenia. Zawsze wyprzedzają potrzeby. I nie jest możliwe, by człowiek się ostatecznie nasycił. Żeby obiecać coś takiego i w to wierzyć, trzeba być szaleńcem. A obiecać coś takiego wiedząc, że to niemożliwe, jest perfidne i okrutne. Wybierz sobie, co ci bardziej pasuje.
Dlaczego o tym piszę, skoro miałem pisać o Tuchaczewskim? Bo trzeba mieć dobre podłoże, jeśli chce się cokolwiek zrozumieć. Nie da się po prostu ominąć pewnych faktów, trzeba iść do wszystkiego po kolei, niczego nie mijając. Kończąc powoli wątek Chruszczowa: musiał odsunąć gniew ludu, głodnego ludu, od swojej osoby. Potrzebny był nowy bohater-męczennik. Chruszczow nigdy nie myślał. Wskazał bezmyślnie na pierwszy lepszy portret- o, to będzie bohater. Tak wyszło, że wskazał na Tuchaczewskiego. No i dobrze, niech będzie kult Tuchaczewskiego. Zaczęło się. Ruszyły w ruch maszyny do pisania, zaczęto przykręcać tablice do budynków, zaczęto wznosić pomniki i różne inne głupoty. Lud potrzebuje nowego kultu! No i najważniejsze! Trzeba wymyślić legendę o tym człowieku. Legendę, którą właśnie sobą prezentujesz. Legendę o tym, jak zły Stalin unicestwił dobrego Tuchaczewskiego. Legendę o tym, jak Stalin zabił najgenialniejszego stratega wszech czasów, ludów i narodów, a z nim i tysiące innych „genialnych”, i to dlatego wojna obrała taki tragiczny obrót na początku. Dlatego Niemcy zaiwaniali do Moskwy, aż się kurzyło. Dlatego takie straty, dlatego nie udało się odbudować kraju, stąd więc nie ma masła, chleba… : )
Jak wspominałem: Książki o Tuchaczewskim zaczęły być drukowane w dziesiątkach tysięcy, ta histeria rozrosła się na cały świat, wszędzie rozpoczęło się propagowanie nowej legendy. Zabrakło chleba, bo wojna. Wojna, bo Hitler. A taki przebieg, bo Stalin Tuchaczewskiego…i wszystko pasuje. No cóż. Ale wystarczy wyciągnąć z tej budowli pierwszą z brzegu cegiełkę, by ten cały mit runął. Więc wyciągamy: Tuchaczewski wcale nie był strategiem Smile
Chruszczow jako pierwszy nazwał Tuchaczewskiego genialnym. Już samo to wystarczy by zwątpić w jego słuszność. 2 największe klęski w historii wojen światowych to okrążenie pod Kijowem w ’41 i okrążenie pod Charkowem w ’42. Suworow kiedyś zwrócił uwagę na przeciekawą rzecz. Otóż, spójrzmy na dowódców radzieckich pod Kijowem: Jeromienko, Chruszczow, Kirponos. Charków: Timoszenko, Chruszczow, Bagramian. Spośród 5 winowajców 4 zawiniło raz. Chruszczow- dwa razy. Czyli: nikt na świecie nie popełnił tylu koszmarnych błędów strategicznych. Dlatego NIE WIERZMY Chruszczowowi, który wskazuje i mówi: to był strateg! Przepraszam, ale jeśli jest ktoś bardziej niekompetentny do udzielania takich opinii, to mi go pokażcie. Ale konkretniej.
W ’64 marszałek ZSRR Biriużow napisał artykuł o Tuchaczewskim, w którym stwierdza pokrótce: Tuchaczewski zaproponował całkowitą reorganizację Armii Czerwonej. Stalin zaś go wyśmiał i nie chciał go słuchać. I mały cytacik z tego artykułu: „Stalin twierdztł, żeprogram ten doprowadziłby do likwidacjibudownictwa
socjalistycznego i zastąpienia go jakimś specyficznymsystemem „czerwronego militaryzmu”
Dość! Czy to nie chore? Czy to nie paradoks? Tuchaczewski proponuje reorganizację, a Stalin się przed nim opędza, co więcej: pada słowo „czerwony militaryzm”! To znaczy, że uważano, iż jego propozycja doprowadziłaby do zupełnego już uczynienia z ZSRR państwa militarnego. Takie oskarżenie może wydawać się dziwne w ustach Stalina…Ale potem to wytłumaczę. W ’37 po aresztowaniu Tuchaczewskiego, w teatrzyku nazwanym „rozprawą sądową” wypomniano mu tą jego „propozycję reorganizacji”. Mało tego. Wykorzystano to przeciw niemu jako dowód jego przewrotnej działalności. To właśnie nasmarowano w ’64 roku. Taką to legendę. Zaczęło się. A ja przypomnę: skoro Stalin mówi, że propozycja T. zastąpi budownictwo socjalistyczne na rzecz „czerwonego militaryzmu”, to znaczy, że po prostu musicie się w tym miejscu zastanowić. W ZSRR dowódców oskarżano o przeróżne, najgłupsze rzeczy: bonapartyzm, szpiegostwo, popieranie Trockiego, prawicowe odchylenia, lewicowe odchylenia…jak byłeś pośrodku to też źle, byłej podejrzany…etc. Co jak co, ale w ZSRR nigdy nie żałowano na broń. Utopili we krwi Ukrainę, rozgrabili naród, mordowali miliony, żeby tylko mieć broń. Zetknąć się więc z zarzutem „czerwonego militaryzmu”? No nie. To brzmi jak ironia. Cóż…Tuchaczewski naprawdę był niezwykły. Żeby dostać taki zarzut, naprawdę trzeba było zrobić coś niezwykłego. I kto mu to wytyka! Stalin! Pewnie to pacyfista, który chciał pokoju między narodami…
A teraz rzucę kilka oskarżeń pod adresem Tuchaczewskiego, żebyś się nie czepiał, że nie piszę konkretów. Najpierw: Tuchaczewski nie potrafił wyrażać się zrozumiale. To źle. To niesamowicie źle. Sami się zastanówcie, dlaczego. A! Stalin, jako nieliczny, tą umiejętność posiadał. Wszyscy, cały świat był zdumiony, jak Stalin konkretnie i prosto potrafi wyrazić swoje myśli. Podziwiali to nie tylko jego dowódcy, sam Churchill był pod wrażeniem. I nie tylko on. Cytować tu nie będę, bo ten post i tak jest duży. Stalin potrafił, i tego samego wymagał. Czy to zbrodnia i bestialstwo, wymagać precyzowania swojego zdania? W wojsku trzeba być precyzyjnym i dokładnym. No bo jak…dowódca jedno, a podwładni rozumieją drugie…W ’37 roku Stalin zaczął dobierać sobie kadrę takich właśnie ludzi. Oddzielił kadrę do wojny od głupców. Pan wyżej pluje się, że to bestialska czystka…A, niech sobie pluje. Krzyk w puszczy, co nas to może obchodzić?
Tuchaczewski nie mieścił się w tej kategorii. Współpraca tego człowieka z inteligentnymi byłą niemożliwa. Zapaść intelektualna była za wysoka. Proszę, garść genialnych słów (Tuchaczewski lubował się w takim słownictwie): Polemostrategia! Dekawilki! Cóż…dalej nie wiem, co to są dekawilki. A polemostrategia…to, oczywiście, zupełnie coś innego niż strategia, ale za bardzo nie mogę podać różnicy…Idźmy dalej. To naprawdę zabawne. „Pozauszczelniająca obrona sił”, „Lotmotomechbomba na siłach przeciwnika”. W dodatku wszystok ma potrójny sens: Można zrozumiec tak albo inaczej, można też wcale. I wy go nazywacie genialnym strategiem, który nigdy nim nie był.
Zarzut numer dwa. Tuchaczewski nie znał pojęcia liczb. Omówię tu przykład, za który wziął się także Suworow. Oto cytat Tuchaczewskiego z jednej z dwóch jego najlepszych (sic!) książęk: „wielomilionowe armie wywołały na scenę fronty o długości setek tysięcy kilometrów”. Tuchaczewski opisuje tu Iwś. Nie wiem, Kendi, czy z Twoim ilorazem inteligencji można dostać 2 z geografii, więc ci podpowiem: równik ma 40.000km. To znaczy, że nawet jakby walczyła półkula N z półkulą S, a linię frontu by wykopano wzdłuż równika, przez morza i oceany, gdyby wyryto tam okopy, to i tak cały front miałby tylko 40.000km. Tymczasem front zachodni z linii prostej miał 500km. Dodajmy wszelkie zakręty i zawijasy. Ale nawet wtedy nie wyjdzie choć 1000… JAK MOŻNA NA TAKĄ PLANETĘ WPAKOWAĆ FRONTY DŁUGOŚCI SETEK TYSIĘCY KILOMETRÓW? Z 2 strony: car na wschodni front zmobilizował 10mlnów Rosjan. I oni wszyscy siedzieli na froncie wschodnim. A gdyby miał on setki tysięcy kilometrów? To ile milionów trzeba byłoby tam wpakować?
Zapędziłem się trochę z długością, więc powoli kończmy…nie sposób pokazać całą głupotę tuchaczewskiego nawet na 100stronach, dlatego trzeba napisać tyle, żźeby wystarczyło. Powoli będę o nim kończył. Wszystko u Tuchaczewskiego było dobre, tylko liczby należało uściślić. Tak stwierdził Biriuzow. Zgadzam się. Ale, hm…Skoro tak, to jestem ciekaw, jak napiszesz maturę z matmy. „No niby wszystko dobrze policzyłem, ale…tylko te liczby trochę się nie zgadzają. Ale to chyba nie problem. nie?”
Zapomniałem napisać, czym zajmował się Tuchaczewski. Był szefem sztabu generalnego. Szef SG to najbardziej pedantyczna osoba w państwie. Nikt nie może bardziej od niego czepiać się najmniejszych liczb. To w końcu mózg armii. On po prostu MUSI zwracać uwagę na najdrobniejsze szczegóły we wszystkim. Tuchaczewski olał pracę i pisał „genialne” dzieła. I proponuje…reorganizację. Jeśli wiedział, że to co napisał to bzdury, liczby nie są właściwe, to jego działania to szkodnictwo. A jeśli tego nie wiedział, to był idiotą. Idiota szefem największego na świecie sztabu generalnego? Nie usunąłbyś go? Stalin tego nie zrobił. Chciał mu dać szansę. wcale go nie rozstrzeliwał, ale przesunął na mniej odpowiedzialne stanowisko. DAŁ MU SZANSĘ. No, mój drogi, bierz się do pracy i pokaż, na co cię stać. Ale skąd…Tuchaczewski ani myśli. Więc cóż…stało się, jak się stało.

Teraz najważniejsza część tego tekstu. Istnieje jeszcze kilka dowodów. Które przy tym, co napisałem, są naprawdę głupstwem i niczym. Ale to, co napisałem, powinno ostatecznie was przekonać do głupoty Tuchaczewskiego. Jeśli nie… To napiszę więcej. Ale tym razem nie o pomysłach. Napiszę o tym, co ten człowiek robił. O tym, jaki był okrutny. O tym, że armia hitlerowska podczas egzekucji na cywilach była wręcz humanitarna w porównaniu z rozkazami Tuchaczewskiego. O tym, że utopił rodaków we krwi. Napiszę o tym, że gdyby Stalin go nie usunął, A Tuchaczewskiemu powierzono by obronę, to Tuchaczewski byłby pierwszy, którego głowę Rosjanie przynieśliby Niemcom. Z prośbą, by pamięć o tym człowieku znikła z powierzchni ziemi. Napiszę…jeśli mi nie wierzycie.



Sprawa druga. Stalin miał w ’41 genialnych dowódców. Wnioskuję, że z liczeniem do pięciu również u ciebie kiepsko. Stalin skończył czystki w 38. A właściwie to w 37. A nawet jakby skończył w ’39 to wychodzi, że w ’41 WSZYSCY mieli PRZYNAJMNIEJ dwa lata doświadczenia w dowodzeniu. Dwa lata to bardzo dużo. No i co, Kendi? Czasem trzeba wziąć jakąś książkę do ręki lub zwyczajnie pomyśleć, niż od razu pisać głupoty. A, a może uważasz, że ci generałowie nie umywali się zdolnościami do tych zabitych? Nawet nie będę z tobą polemizował, bo jest to tak oczywiste…przytoczę tu tylko na dobitkę cytat Goebbelsa. Z jego pamiętnika. Który nie miał być do publikacji, był prywatny. To nadaje mu dużą wartość. Wiesz, co ten NIEMIEC napisał o kadrze sowieckiej w ’45 roku? To był czas, kiedy naziści mieli wiele czasu by zastanowić się nad wojną i poszukać błędu, który zrobili. Otóż: „Nasi gauleiterzy są za starzy. Trzeba było kilka lat temu przeprowadzić zmiany kadrowe, ponieważ ludzie w wieku 60-70 lat nie potrafią już sprostać tak wysokim wymaganiom.” „Potrzebna gruntowna reforma: od samej góry do samego dołu”. A jak postrzega Stalina? „Stalin wydaje się większym realistą od tych anglo-amerykańskich szaleńców”, „Stalin postępuje z Churchillem i Roosveltem jak z głupimi chłoptasiami”. Goebbels zaglądając śmierci w oczy w ’45 dobrze zrozumiał, że Stalin wie, co robi, przeprowadzając czystki. Natomiast Hitler… Smile I ostatni cytat. Ten, który dobitnie wskazuje, co i jak. „'Sztab Generalny przedstawia
mi księgę zawierającą biografie i portrety radzieckich
marszałków i generałów. Z tego opracowania nietrudno
zaczerpnąć rozliczne przykłady na to, jakie błędy popełniliśmy
w minionych latach. Ci marszałkowie i generałowie
są w większości bardzo młodzi, prawie żaden nie
przekroczuł pięćdziesiątki. Są to ludzie wyjątkowo energiczni,
a z ich twarzy można wyczytać, Że są ze zdrowego,
ludowego pnia. [...] Krótko mówiąc, zmuszony jestem
dokonać nieprzyjemnej konstatacji, Że przywódcy
Związku Radzieckiego wywodzą się z lepszych warstw ludu, niż nasze kierownictwo''.


I na koniec: Niektóre z postulatów Marksa zawartych w „manifeście”.
Znieść własność prywatną.
Stworzyć „wspólnotę żon”
Oddać dzieci po 8 (nie jestem tu pewien, piszę z pamięci) roku życia pod społeczne wychowanie.

Tego jest cała masa. Skupię się na trzech. Z tych trzech wynurzeń Stalin zrezygnował z dwóch słusznie uważając, że gdyby tego nie zrobił, to zawstydziłby same piekło. Zniósł własność prywatną. Jakim kosztem? Najmniejszym. Cholernie dużym. Ale najmniejszym. Oczywiście, że nikt nie pisał o morzu krwi. Ale może powiesz mi, geniuszu, w jaki sposób Stalin miał znieść własność prywatną? Chodzić do domów burżujów z ulotkami, że by oddali wszystko, co mieli, bo nie są lepsi od żebraków, i od tej pory będą mieli tyle, co oni? I może miało mu się jeszcze udać? Dobrze się czujesz?
A teraz zastanówmy się, co by było, jakby Stalin nie był łagodnym człowiekiem, zamiast tego twardym socjalistą i zaczął punkt po punkcie wypełniać idee. Co prawda, zanim doszedłby do połowy już nie miał by kogo mordować, ale…Cóż. Wspólnota żon. No idealnie. To znaczy, że trzeba zabrać wszystkim mężom żony. Oddać dzieci. Super. To znaczy, że trzeba zabrać wszystkim małżeństwom dzieci. Prawda, że to piękne i cudowne? Przecież to wspaniałe, jak szlachetny był komunizm w teorii! Jeżeli jednak myślisz, że świat nie utopiłby się we krwi powstańców, to przedszkole daleko przewyższa cię intelektem. Już to widzę, tych chętnych mężów oddających żony „do wspólnego użytku”!

/Earendur.
Reply
Moja ulubiona część wojny a zarazem bardzo krwawa to zdobywanie Iwo Jimy.W tamtym czasie powstało wiele nowych KM-ów nowe rodzaje moździerzy oraz doskonalono miotacze ognia.I może nie wiecie ale zginęło tam od gruma polaków.
Reply
Widzę, że nie mogłeś doczekać się do zakończenia knebla na forum i odpisałeś z konta kogoś znajomego. To dobrze, bo byłem ciekaw co napiszesz. Przeczytałem cały Twój post. Doceniam wysiłek jaki w niego włożyłeś i rzeczowe argumenty które użyłeś. Wyszła Ci ciekawa i rzeczowa rozprawka, no może poza tymi wtrąceniami próbującymi mnie obrażać, ale rozumiem że taki jest Twój styl i nie umiesz wypowiedzieć się tak, by nie rzucać złośliwych uwag na temat osoby z którą dyskutujesz. Jeśli tak wyglądają Twoje rozmowy z ludźmi "w realu", to musisz chyba non stop chodzić z obitą twarzą, gdy trafiasz na kogoś bardziej krewkiego. Skoro bawimy się już w wypunktowywanie wypowiedzi to zrobię to znów. Tym razem króciutko w paru słowach i w myślnikach, nie koniecznie w takiej kolejności w jakiej Ty pisałeś.

- wiem kto to był Chruszczow
- maturę mam już za sobą i nie pisałem jej w tym roku
- nie jestem ofiarą "Wielkiej Legendy Tuchaczewskiego" jak napsałeś, po prostu stwierdziłem faktograficznie sukces dowodzonej przez niego armii w drugiej fazie ofensywy na Polskę w 1920 r, temu nie możesz chyba zaprzeczyć. Co do reszty swojej wypowiedzi przyznaję, wypowiedziałem się nieprecyzyjnie i nie poparłem swoich słów mocnymi argumentami, ale to nie oznacza, że pozwolę siebie obrażać przez takiego pyszałka Twojego pokroju. W przeciwieństwie do Ciebie umiem przyznać się do błędu i mam dystans do wypowiedzi innych, Panie Najmądrzejszy i Wszechwiedzący...
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)